Portal „Gość Niedzielny” (11 lutego 2026) relacjonuje wypowiedzi „ks.” Arkadiusza Zawistowskiego, „krajowego duszpasterza służby zdrowia”, z okazji Światowego Dnia Chorego. „Duchowny” skarży się na „postępującą dehumanizację służby zdrowia”, „tonięcie w procedurach” oraz „rosnącą kruchość człowieka”, przywołując przy tym orędzie „Leona XIV” (Roberta Prevosta) o „współczuciu Samarytanina”. Artykuł stanowi klasyczny przykład redukcji katolickiej duchowości cierpienia do świeckiego humanitaryzmu, pomijający nadprzyrodzony cel choroby jako narzędzia zbawienia.
Naturalistyczne złudzenia w miejsce teologii Krzyża
„Toniemy w procedurach, a pacjent z podmiotu staje się przedmiotem leczenia” – lamentuje „ks.” Zawistowski, całkowicie ignorując fakt, quod infirmitates, aegritudines et dolores (że choroby, cierpienia i bóle) od zarania Kościoła postrzegane były jako szansa na współuczestnictwo w Męce Chrystusa (Kol 1,24). Pius XII w encyklice Mystici Corporis (1943) nauczał jednoznacznie: „Niczego bowiem bardziej nie pragnie Bóg, jak aby z nieszczęść naszych uczynić zadośćuczynienie za grzechy”. Tymczasem w całym artykule brak jakiejkolwiek wzmianki o zadośćuczynieniu, wynagrodzeniu czy zbawczej wartości cierpienia zjednoczonego z Ofiarą Kalwarii.
„Chory poza leczeniem potrzebuje także rozmowy, wysłuchania, stworzenia możliwości, by podzielił się z kimś swoimi obawami”.
To zdanie demaskuje całkowite zawłaszczenie języka duszpasterskiego przez psychologizm. Gdzie echo nauki św. Alfonsa Liguoriego, że „cierpienie jest skarbem, bo przez nie zyskujemy pewność, że Bóg nas kocha”? Gdzie przypomnienie, że Najświętsza Ofiara jest remedium efficacissimum (najskuteczniejszym lekarstwem) dla duszy i ciała? Zamiast tego otrzymujemy jałowy dyskurs o „wsparciu psychicznym” i „cyfryzacji”, który mógłby równie dobrze pochodzić z laickiego poradnika zarządzania szpitalami.
Objawienia w Lourdes: synkretyczny kult chorego ciała
Artykuł bezkrytycznie powtarza modernistyczną narrację o „objawieniach Matki Bożej w Lourdes” jako fundamencie Światowego Dnia Chorego. Tymczasem nawet zatwierdzone objawienia prywatne nie mają gwarancji nieomylności Kościoła – jak przypomina dokument Fałszywe objawienia fatimskie, podkreślający, że „skuteczność Mszy Świętej jest umniejszana na rzecz spektakularnych aktów”. Kult „uzdrowień fizycznych” w Lourdes stał się de facto narzędziem relatywizacji nadprzyrodzoności, odwracając uwagę od jedynego koniecznego uzdrowienia – uzdolnienia duszy do przyjęcia stanu łaski uświęcającej.
Psychiatria jako bożek współczesnego neokościoła
„Współczesny człowiek jest coraz bardziej kruchy. Oddziały psychiatryczne są przepełnione” – alarmuje „ks.” Zawistowski, niezdolny lub niechętny, by wskazać pierwotną przyczynę tego stanu: apostazję narodów i porzucenie prawa Bożego. Św. Pius X w Lamentabili sane potępił tezę, jakoby „wiara przeciwstawiała się rozumowi” (propozycja 64), tymczasem dziś „posoborowie” czyni z psychologii świecką religię. Ubi enim est thesaurus tuus, ibi est cor tuum (Gdzie jest skarb twój, tam będzie i serce twoje) – gdy Kościół przestaje głosić Krzyż, a zaczyna hołdować „wsparciu terapeutycznemu”, nic dziwnego, że „brakuje poczucia sensu życia”.
Sakralizacja uzurpatorów i heretyków
Szokująca jest bezrefleksyjna wzmianka o „papieżu Janie Pawle II”, który „ustanowił Światowy Dzień Chorego”. Artykuł pomija całkowicie fakt, że „Jan Paweł II” publicznie zaprzeczał dogmatom wiary (m.in. o jedyności zbawczej Kościoła, nieomylności papieskiej, grzechu pierworodnym), co zgodnie z kanonem 188.4 Kodeksu Prawa Kanonicznego (1917) automatycznie unieważniało jego urząd. Bulla Cum ex Apostolatus Officio Pawła IV stanowi jasno: „jeśli kiedykolwiek w jakimkolwiek czasie okaże się, że (…) Rzymski Papież (…) popadł w jakąś herezję, promocja (…) będzie nieważna, nieobowiązująca i bezwartościowa”.
Namaszczenie chorych czy profanacja sakramentalna?
W podsumowaniu czytamy: „Metropolita warszawski abp Adrian Galbas odprawi 11 lutego mszę św. w Kaplicy Szpitala Klinicznego im. ks. Anny Mazowieckiej”. Ani słowa o tym, że nowy ryt sakramentu namaszczenia chorych (1972) jest nieważny, jako że Paweł VI nie posiadał władzy zmieniania materii i formy sakramentów. Jak przypomina św. Robert Bellarmin: „Niechrześcijanin w żaden sposób nie może być Papieżem” (De Romano Pontifice), zaś „msza” nowego rytu jest jedynie parodią Ofiary przebłagalnej.
Jedyne lekarstwo: powrót do niezmiennej Tradycji
Prawdziwy katolicki stosunek do choroby wyraża się nie w „dialogu” czy „wsparciu społecznym”, lecz w słowach Imitatio Christi: „Gdy cierpisz, ofiaruj to za grzechy twoje i za grzeszników”. Dopóki „duchowni” posoborowi będą głosić naturalistyczne remedia zamiast Krzyża, dopóty chorych czeka jedynie „tonięcie” w kolejnej iluzji współczesnego Babel. In hoc signo vinces (W tym znaku zwyciężysz) – nie w procedurach, nie w psychoterapii, lecz w Najświętszej Ofierze i łasce sakramentalnej Kościoła przedsoborowego.
Za artykułem:
Dziś Światowy Dzień Chorego. "Obserwuję postępującą dehumanizację służby zdrowia. Toniemy w procedurach. Człowiek jest coraz bardziej kruchy" (gosc.pl)
Data artykułu: 11.02.2026



