Portal Gość Niedzielny informuje o procesie „ks.” Michała Olszewskiego, oskarżonego o udział w grupie przestępczej i nadużycia przy Funduszu Sprawiedliwości. W relacji podkreślono, że duchowny nie przyznał się do winy, odmówił składania wyjaśnień oraz zarzucił prokuraturze i służbom „nieprawidłowości” w postępowaniu. Wątki procesowe przedstawiono przez pryzmat technicznych zarzutów o „niechlujstwo” formalne akt oskarżenia, jednocześnie przemilczając kluczowy kontekst doktrynalny.
Faktograficzna demitologizacja „prześladowań”
Analizując warstwę faktograficzną, należy odnotować trzy kluczowe przemilczenia:
- Brak wzmianki o kanonicznym statusie oskarżonego – czy „ks.” Olszewski posiada ważne święcenia według tradycyjnego rytu przedsoborowego? W świetle zasad Sacramentum Ordinis Piusa XII i kanonów prawa trydenckiego, święcenia udzielane po 1968 r. są nieważne z powodu zmienionego materii i formy.
- Fundacja Profeto jako narzędzie synkretyzmu – projekt „Archipelag – wyspy wolne od przemocy” redukuje pomoc duchową do psychologizacji, co stanowi jawne odejście od katolickiej koncepcji miłosierdzia opartego na łasce uświęcającej („Miserentissimus Redemptor” Piusa XI).
- Milczenie o sakramencie pokuty – w całym procesie nie padło pytanie o stan łaski u oskarżonego, co ujawnia całkowite zerwanie z katolicką praktyką sądów kościelnych (kanon 1550 KPK 1917).
„Nękani są moi rodzice, choćby moja mama, która została przeszukana przez ABW w podejrzeniu o pranie pieniędzy z powodu drobnych kwot, które wysyłała mi jako ofiarę na mszę świętą”
To zdanie demaskuje skandaliczny poziom relacji w neo-kościele: „msza święta” stała się transakcją handlową, a nie Ofiarą Kalwarii. Brak reakcji na profanację ex opere operato dowodzi, że nie mamy do czynienia z kapłanem katolickim, lecz funkcjonariuszem sekty.
Językowa dekonstrukcja modernizmu
Ton relacji ujawnia trzy symptomy apostazji:
- Termin „domniemanie niewinności” użyty w świeckim, a nie kanonicznym kontekście – w prawie katolickim kleryk oskarżony o ciężkie przewinienie podlega automatycznemu zawieszeniu a divinis (kanon 2185 KPK 1917), czego „abp” Budzik nigdy nie zastosował.
- Retoryka „prześladowań” oderwana od teologii krzyża – prawdziwy kapłan cierpiący dla Chrystusa nie operuje językiem praw człowieka, lecz „per crucem ad lucem” (przez krzyż do światła).
- Techniczny żargon procesowy jako zasłona dymna dla braku rozeznania duchowego – w tradycyjnym Kościele sprawy finansowe duchownych rozpatrywały trybunały biskupie, nie zaś świeckie sądy (kanon 1559 KPK 1917).
„W sądzie kryminaliści sądzą kryminalistów” – to zdanie „ks.” Olszewskiego, choć nieuprawnione personalnie, doskonale oddaje stan skorumpowanej rzeczywistości posoborowej pseudo-hierarchii.
Teologiczny bilans bankructwa
Cała sprawa stanowi laboratoryjny przykład zerwania z katolicką eklezjologią:
- Brak modlitwy za oskarżonego – w tradycyjnym Kościele pierwszym odruchem wobec upadłego kapłana było odprawienie Mszy w jego intencji, nie zaś tworzenie „zespołów prasowych”.
- Milionowe dotacje zamiast jałmużny – „Gratis accepistis, gratis date” (Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie – Mt 10,8 Wlg) zostało zastąpione komercjalizacją posługi.
- Psychologizacja zamiast exorcyzmu – „zespół stresu pourazowego” u duchownego wymagałby w zdrowym Kościele rozeznania duchowego (czy nie jest opresją demoniczną?), a nie terapii humanistycznej.
Milczenie o możliwości ekskomuniki latae sententiae za współpracę z grupą przestępczą (kanon 2343 KPK 1917) dowodzi, że neo-kościół utracił świadomość grzechu ciężkiego.
Symptomatyczny upadek posoborowej anty-hierarchii
Cała afera Profeto stanowi nieodłączny owiec soborowego przewrotu:
- Demolowanie zasady „Extra Ecclesiam nulla salus” – fundacja „pomagająca ofiarom” bez wymogu wiary katolickiej to realizacja herezji indyferentyzmu potępionej w „Mortalium Animos” Piusa XI.
- Kler jako klasa urzędnicza – zaangażowanie duchownych w zarządzanie milionowymi projektami sprzeniewierza zasadę „nolite diligere mundum” (nie miłujcie świata – 1 J 2,15 Wlg).
- Symbioza z władzą masońską – proces toczony przed sądem, gdzie „nie masz Chrystusa” (Ef 2,12 Wlg), zamiast przed trybunałem kościelnym, jest jawną apostazją.
Jak trafnie zauważył św. Robert Bellarmin w „De Romano Pontifice”: „Kościół jest widzialny jak Rzeczpospolita Wenecka” – tymczasem struktury posoborowe nie spełniają żadnego z czterech znamion prawdziwego Kościoła (jedność, świętość, powszechność, apostolskość).
Sprawa „ks.” Olszewskiego nie wymaga „reformy wymiaru sprawiedliwości”, lecz publicznego akty żalu całej neo-hierarchii za zdradę Katolickiej Wiary. Dopóki jednak „duchowni” będą szukać zbawienia w funduszach unijnych i terapi ach humanistycznych, zamiast w Sakramencie Pokuty i Ofierze Mszy Świętej – podobne skandale pozostaną normą, nie zaś wyjątkiem.
Za artykułem:
Ks. Olszewski: Od momentu opuszczenia zakładu karnego jestem nękany przez służby (gosc.pl)
Data artykułu: 11.02.2026




