Nie „Blessed Lent” – lecz Chrystus Król nad wszystkimi narodami

Podziel się tym:

Portal LifeSiteNews relacjonuje akcję aktywistów niemieckiego ruchu identytycznego (IB), którzy w Freyburgu zastąpili urządzone przez miasto oświetlenie z życzeniami „Happy Ramadan” banerem z napisem „Blessed Lent” („gesegnete Fastenzeit”) i małym złotym krzyżem. Miasto Freyburg po raz pierwszy zainstalowało publiczne oświetlenie z życzeniami ramadanowymi, aby według władz „wysłać przesłanie różnorodności religijnej i dobrego współistnienia” podczas islamskiego miesiąca postu. Akcja identarystów spotkała się z potępieniem burmistrza Martina Horna, który oświadczył, że takie działania „mają na celu podział, ale nie dopuścimy do tego”. Katolicki ksiądz Siegfried Huber, reprezentujący lokalny kościół, odrzucił akcję, stwierdzając: „Jako Kościół chrześcijański nie pozwolimy, aby ktoś dyktował, co stanowi chrześcijańską wiarę”, jednocześnie popierając „otwartość na wszystkie religie”. Tymczasem tradycyjni katolicy w mediach społecznościowych chwalili akcję, gratulując identarystom odwagi.


Naturalistyczny opór zamiast królestwa Chrystusa

Akcja identarystów, choć pozornie chrześcijańska, w istocie pozostaje w sferze naturalnego, politycznego oporu przeciwko islamizacji, nie sięgając do rdzenia katolickiej wiary. Brakuje w niej fundamentalnego rozróżnienia między prawem Bożym a prawami człowieka, między królestwem Chrystusa a tożsamością narodową. Ruch identytyczny, koncentrując się na „ochronie zachodniej tożsamości”, nie podnosi się do poziomu uznania panowania Chrystusa Króla nad wszystkimi narodami, co jest nieodzownym warunkiem prawdziwego pokoju i ładu społecznego. Jak nauczał papież Pius XI w encyklice Quas Primas: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi… Państwo, które wyrzuciło Boga i zapomniało o Niej, staje się podatne na rozpad i nieszczęścia” [FILE: Encyklika Quas Primas]. Akcja w Freyburgu, choć symbolicznie przeciwstawiająca się islamowi, nie domaga się uznania publicznego królestwa Chrystusa, lecz jedynie zachowania chrześcijańskiego „dziedzictwa kulturowego”. To właśnie błąd modernizmu: redukowanie wiary do kultury, a nie do objawionej prawdy, która ma prawo rządzić społeczeństwem.

Język ekumenizmu i relatywizacji w oficjalnych stanowiskach

Reakcja katolickiego księdza Siegfrieda Hubera jest symptomaticzna dla duchowej ruiny struktury posoborowej. Jego hasło „otwartości na wszystkie religie” oraz stanowisko, że nikt „nie może dyktować, co stanowi chrześcijańską wiarę”, jest czystym odzwierciedleniem herezji indyferentyzmu potępionej przez Piusa IX w Syllabusie Błędów. Syllabus potępia błąd nr 15: „Każdy człowiek jest wolny, aby przyjąć i wyznawać tę religię, którą, kierując się światłem rozumu, uzna za prawdziwą” [FILE: The Syllabus Of Errors Pope Pius IX – 1864]. Język „otwartości” i „współistnienia” jest zapożyczony z liberalnej teologii, która zniwecza wyłączność Kościoła katolickiego jako jedynego zbawcy. Ksiądz Huber, jako duchowny struktury posoborowej, nie reprezentuje katolicyzmu, lecz nową religię ekumeniczną, gdzie wszystkie wyznania są równe, a jedynym grzechem jest „nienawiść” – rozumiana jako brak akceptacji dla fałszywych religii. To odwrócenie wartości: grzechem staje się świadome wyznawanie prawdy, a cnotą – relatywizacja.

Pominięcie prawa Bożego i sakramentalnej rzeczywistości

Artykuł w ogóle nie porusza teologicznego wymiaru postu. W katolickiej tradycji post wielki jest czasem pokuty, wyrzeczenia się grzechu i nawrócenia, przygotowaniem do święta Zmartwychwstania. Jest to akt duchowy, związany z sakramentem pokuty i życiem łaski. Islamski ramadan natomiast, choć obejmujący post, jest wierzeniem nieobjawionym, pozbawionym łaski zbawiennej i związku z ofiarą Chrystusa. Zamiast wskazać na tę fundamentalną różnicę – między postem jako aktem kultu Bożego a postem jako praktyką religijną bez łaski – spór sprowadzony jest do poziomu „życzeń” i „symbologii”. Brak w artykule odwołania do prawa Bożego, które nakazuje publiczne czczenie Boga (czego nie czyni miasto, czcząc islam), i nakazuje wiernym unikanie współuczestnictwa w kultach fałszywych (czego nie czynią biskupi Freyburga). To milczenie jest objawem głębokiej apostazji: Kościół nie głosi już praw Bożych, lecz ogranicza się do retoryki „dialogu” i „współistnienia”.

Symptom systemowej apostazji: odrzucenie królestwa Chrystusa

Cała sytuacja w Freyburgu jest mikrocosmem stanu współczesnego Kościoła. Miasto, pod rządami socjaldemokratów i z udziałem zielonych, świadomie promuje islamski kult, pomijając chrześcijański post. Kościół katolicki, zamiast domagać się uznania prawa Bożego i usunięcia bluźnierczych symboli, popiera „otwartość” i potępia „podział”. To jest właśnie owoc zeświecczenia, o którym pisał Pius XI w Quas Primas: „Zaczęto powoli zrównywać religię Chrystusową z innymi religiami fałszywymi i stawiać ją bezczelnie w tym samym rzędzie” [FILE: Encyklika Quas Primas]. Żadna z stron tej sporu nie domaga się, aby Chrystus został publicznie uznany za Króla. Identaryści chcą zachować „chrześcijańskie dziedzictwo”, a biskup chce „dialogu”. Odrzucają oboje królestwo Chrystusa, które – jak pouczał ten sam papież – „nie jest z tego świata” w sensie politycznym, ale „obejmuje wszystkich ludzi” i wymaga od państw uznania Jego prawa. Brak tego głosu jest najcięższym oskarżeniem przeciw współczesnemu Kościołowi: odrzucił on nie tylko Fatimę (jako operację wrogą), ale i fundamentalną naukę o królestwie Chrystusa, zastępując ją naturalistycznym humanitaryzmem lub ekumenicznym relatywizmem.

Konkluzja: jedyną odpowiedzią jest Chrystus Król

W obliczu takiej sytuacji katolik nie może poprzeć ani politycznych aktywistów (którzy nie idą dalej niż do tożsamości narodowej), ani biskupów posoborowych (którzy odrzucają królestwo Chrystusa na rzecz ekumenizmu). Prawdziwy katolik, trzymający się niezmiennej wiary sprzed 1958 roku, musi domagać się publicznego uznania panowania Jezusa Chrystusa nad wszystkimi sprawami ludzkimi, w tym nad decyzjami miejskimi. Jak nauczał Pius XI: „Jeżeli ludzie prywatnie i publicznie uznali nad sobą władzę królewską Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa” [FILE: Encyklika Quas Primas]. Żadna deklaracja „Blessed Lent”, bez uznania Chrystusa jako Króla, nie zaspokoi wymogów wiary. Tylko uznanie prawa Chrystusa do panowania nad miastem, państwem i sumieniem jednostki jest katolicką odpowiedzią na zołnierzyka islamu i na zdradę biskupów. Pozostaje wiernym nie współuczestnictwo w akcjach naturalistycznych, ani bierne patrzenie, lecz modlitwa i – w miarę możliwości – głoszenie prawdy o Chrystusie Królu, nawet kosztem potępienia przez władze świeckie i kościelne.


Za artykułem:
German activists replace city’s ‘Happy Ramadan’ sign with ‘Blessed Lent’ banner
  (lifesitenews.com)
Data artykułu: 25.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: lifesitenews.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.