W swoim wystąpieniu w Sejmie szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski przedstawił twardą, realistyczną wizję zagrożeń ze strony Rosji, wzywając do mobilizacji narodowej, wzmocnienia obrony i solidarności sojuszniczej. Jego ekspozycja, skupiona na wymiarze polityczno-wojskowym, odsłania głęboko pogrążone w secularizmie założenie, że bezpieczeństwo państwa i narodu wyrasta wyłącznie z ludzkich wysiłków, sojuszy i przemysłu zbrojeniowego, całkowicie pomijając prymat prawa Bożego i konieczność publicznego uznania panowania Chrystusa Króla nad wszystkimi sprawami ludzkimi, w tym nad bezpieczeństwem narodowym.
Naturalistyczna wizja bezpieczeństwa pozbawiona transcendentnego fundamentu
Sikorski konstruuje narrację o „poważnej sytuacji”, gdzie odpowiedzią na agresję rosyjską mają być: zwiększone wydatki obronne, współpraca w ramach NATO i UE, cyberbezpieczeństwo oraz „odporność społeczeństwa” zbudowana na „wiedzy, jak radzić sobie z niebezpieczeństwem w internecie”. Cały jego wątek operuje w kategoriach polityki realnej, siły, gospodarki i psychologii masowej. Nie pojawia się ani razu odniesienie do Boga, do Bożej Opatrzności, do grzechu jako przyczyny chaosu w świecie, ani do sakramentów jako źródła prawdziwego pocieszenia i mocy. Jest to klasyczny przykład naturalizmu, potępianego przez Piusa IX w Syllabusie Errorum (punkt 4: „Wszystkie prawdy religii pochodzą z wewnętrznej siły ludzkiego rozumu”), gdzie bezpieczeństwo i porządek mają wyrosnąć wyłącznie z ludzkich rozwiązań, bez konieczności uznania prawa Bożego.
Język strachu i braku nadziei w Bogu
Ton wystąpienia jest nacechowany lękiem i presją: „świadomość niebezpieczeństwa może paraliżować lub mobilizować”, „przygotowani na konflikt w skali, jakiej doświadczyli nasi dziadkowie”, „ataki na infrastrukturę krytyczną”. Mówi się o „pogwałceniu prawa międzynarodowego”, ale nie o pogwałceniu prawa Bożego. Język jest całkowicie immanentny, oparty na strachu przed stratami materialnymi i fizyczną destrukcją. Brak jest perspektywy, że nawet w obliczu największych zewnętrznych zagrożeń, prawdziwy pokój i bezpieczeństwo są dane jedynie w Królestwie Chrystusa, które „nie jest z tego świata” (J 18,36), ale rządzi światem przez Swe prawa i łaskę. Takie zapomnienie o transcendentnym jest objawem sekularnego humanizmu, odrzuconego przez Kościół.
Teologiczny kontrast z nauczaniem Piusa XI w *Quas Primas*
Encyklika Piusa XI *Quas Primas* z 1925 roku, ustanawiająca święto Chrystusa Króla, stanowi dokładny przeciwwaga dla takiego myślenia. Papież naucza, że „nie ma innego źródła zbawienia” (Dz 4,12) i że „państwo, które nie ma Boga, jest skazane na zagładę” (Quas Primas). Pius XI pisze: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się, iż zburzone zostały fundamenty pod władzę”. Sikorski, w swej całej retoryce, dokładnie powtarza ten błąd: traktuje państwo i jego bezpieczeństwo jako autonomiczną sferę, gdzie Bóg jest nieobecny, a decyzje podejmowane są wyłącznie pod naciskiem „interesu narodowego” czy „sojuszniczej solidarności”. Jest to zaprzeczenie doktrynie, że „władza królewska Chrystusa zawiera w sobie” zarówno władzę kapłańską, jak i królewską (Quas Primas), a więc Jego panowanie objawia się również w sprawiedliwym porządku społecznym i prawdziwym pokoju, który jest darem Bożym, a nie produktem umowy międzynarodowej.
Brak rozpoznania prawdziwego źródła wojny: grzechu i apostazji
Artykuł Sikorskiego, podobnie jak współczesny dyskurs publiczny, identyfikuje źródło zagrożeń wyłącznie w agresji zewnętrznej (Rosji), przemilczając główną przyczynę wszelkich nieszczęść społecznych i politycznych, jaką jest grzech i odstępstwo od Boga. Pius XI w *Quas Primas* wskazuje, że „gdy Boga usunięto z praw i z państw… musiało być wstrząśnięte całe społeczeństwo”. Syllabus Errorum Piusa IX potępia błąd (punkt 40): „Nauka Kościoła jest wrogą dobremu i interesom społeczeństwa”. To właśnie apostazja – odrzucenie Chrystusa jako Króla – jest, według niezmiennej doktryny, źródłem chaosu, niepokoju i wojen. Sikorski, skupiając się wyłącznie na odpowiedzi materialnej, potwierdza właśnie tę apostazję, umacniając przekonanie, że państwo może i powinno functions bez Boga.
Symptomatologia: Kościół jako instytucja marginalizowana w życiu publicznym
W całym wystąpieniu nie ma miejsca dla Kościoła jako instytucji, która ma prawo i obowiązek nauczania w sprawach moralnych dotyczących wojny i pokoju. Brak jest wezwania do pokuty, modlitwy (szczególnie rozważania Serca Jezusowego, tak cenionego przez Piusa XI), czy nawrócenia narodów. To jest bezpośredni owoc laicyzmu, potępianego przez Piusa IX (Syllabus, punkty 77-79) i Piusa XI, który pisze: „Kościół Boży… nie może zależeć od czyjejś woli”. Współczesna Polska, reprezentowana przez Sikorskiego, całkowicie zaakceptowała model, w którym państwo jest neutralne religijnie, a bezpieczeństwo opiera się na sojuszach zbrojeniowych, a nie na uznaniu prawa Bożego. Jest to dokładne wypełnienie ostrzeżeń św. Piusa X w *Pascendi Dominici gregis* o modernizmie, który redukuje religię do sfery prywatnej i usiłuje „współpracę” między Kościołem a państwem na zasadzie równości, co jest herezją.
Prawdziwe bezpieczeństwo: poddanie się panowaniu Chrystusa
W przeciwieństwie do naturalistycznego planu Sikorskiego, katolicka doktryna naucza, że jedynym trwałym fundamentem bezpieczeństwa jest uznanie Chrystusa za Króla. Pius XI: „Jeżeli chcesz trwałego pokoju, przywróć panowanie Pana naszego”. Prawdziwa mobilizacja nie jest mobilizacją do walki z ludzkim wrogiem, ale do walki z „mocami ciemności” (Ef 6,12) poprzez życie w łasce, uczestnictwo w Mszy Świętej (jedynym prawdziwym ofiarowaniem), modlitwę i praktykę cnót. Bez tego, jak pisze Pius XI, „niepodległość narodu… jest iluzją”.
Podsumowanie
Expose Sikorskiego jest symptomaticznym przejawem głębokiej apostazji współczesnego społeczeństwa, nawet tak zwanego „katolickiego”. Jego język, założenia i rozwiązania są całkowicie immanentne, naturalistyczne i pozbawione wszelkiego odniesienia do Chrystusa Króla. Stanowi on bezpośrednie zaprzeczenie nauczania Piusa XI w *Quas Primas* i Piusa IX w Syllabusie, które wymagają, aby państwo i społeczeństwo uznawały prawo Boże i panowanie Chrystusa. Taka wizja bezpieczeństwa, oparta wyłącznie na ludzkich środkach, jest skazana na porażkę, bo „nie ma innego imienia pod niebem, danego ludziom, w którym mamy być zbawieni” (Dz 4,12). Prawdziwym „expose” dla każdego narodu, zwłaszcza polskiego, który ma tak bogatą historię zjednoczenia z Chrystusem, powinno być wyznanie: „Tyś Królem chwały, Chryste!” (Ps 23[24],10), a następnie praktyczne poddanie się Jego prawu w życiu publicznym i prywatnym.
Za artykułem:
Expose Sikorskiego: Sytuacja jest poważna; nie wolno nam sobie pozwolić na paraliż (gosc.pl)
Data artykułu: 26.02.2026




