Portal Konferencji Episkopatu Polski (28 sierpnia 2025) informuje o mianowaniu Stanisława Morgalli SJ na konsultora Dykasterii ds. Duchowieństwa przez uzurpatora Roberta Prevosta (podającego się za „Leona XIV”). Artykuł wychwala „dorobek” jezuity jako kierownika duchowego, psychologa i autora książek o „dojrzałości religijnej” oraz „duchowości daru z siebie”. Sekcja zajmująca się rzekomą formacją duchowieństwa w neo-kościele otrzymała kolejnego funkcjonariusza ideologicznej rewolucji.
Pseudosakralność nielegalnej nominacji
Sam akt „mianowania” jest czysto administracyjnym gestem w strukturach pozbawionych nadprzyrodzonej legitymacji. Jak uczy papież Pius XII w encyklice Mystici Corporis Christi (1943): „Prawdziwy Kościół (…) jest Mistycznym Ciałem Chrystusa, społeczeństwem wiernych, kierowanym przez prawnie ustanowionych pasterzy„. Tymczasem zarówno uzurpator w Watykanie, jak i cała „dykasteria” powstała po 1958 roku, działają poza sukcesją apostolską i poza łonem Kościoła Katolickiego.
Psychologizacja duchowości jako narzędzie dezintegracji
Wychwalanie Morgalli jako „psychologa” i „autora poradników” demaskuje redukcję kapłaństwa do funkcji terapeutyczno-społecznej. Św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici Gregis (1907) ostrzegał: „Moderniści (…) usiłują wprowadzić do Kościoła oświeceniowy racjonalizm, który jest najgorszym wrogiem wiary„. Promowanie książek takich jak Miłość a narcyzm czy Przebaczenie – bułka z masłem czy zakalec? odsłania trywializację życia duchowego, gdzie terminologia kliniczna zastępuje kategorie łaski, grzechu i zbawienia.
„O. Stanisław Morgalla SJ, kierownik duchowy i psycholog, w latach 1999-2005 był ojcem duchownym scholastyków w Kolegium Księży Jezuitów w Krakowie”
To zdanie jest symptomatyczne: tytuł „ojciec duchowny” w wykonaniu psychologa przemienia formację kapłańską w proces autokreacji. Tymczasem według dekretu św. Kongregacji ds. Seminariów Officiorum omnium (1922) formator winien być „przede wszystkim stróżem czystości doktryny i dyscypliny kościelnej„, nie zaś trenerem rozwoju osobistego.
Jezuici: od Militia Christi do awangardy apostazji
Fakt, że nominowany należy do Towarzystwa Jezusowego, potwierdza całkowite odejście tego zakonu od charyzmatu św. Ignacego Loyoli. Podczas gdy przedsoborowi jezuici słynęli z obrony Regni Christi (Królestwa Chrystusowego) – czego dowodem choćby dzieło o. Mikołaja Scorraille’a o królewskiej władzy Chrystusa (1915) – dziś promują synkretyzm religijny. „Dorobek” Morgalli w zakresie „duchowości daru z siebie” to jedynie eufemizm dla humanistycznej autorealizacji pozbawionej transcendentnego celu.
Dykasteria jako narzędzie antyformacji
Wspomniane w artykule zadania „dykasterii” – formacja kapłanów, seminaria, regulacje duszpasterskie – są parodią katolickiej dyscypliny. Sobór Trydencki w dekrecie Cum adolescentium aetas (1563) ustanowił ścisłe normy formacji kleryckiej, podkreślając: „Seminarium ma być kuźnią prawdziwych sług ołtarza„. Tymczasem posoborowe „seminaria” produkują funkcjonariuszy kultury masowej, co potwierdza sama biografia Morgalli: zamiast wykładać teologię moralną czy liturgikę, zajmuje się psychologią na uniwersytecie kierowanym przez modernistów.
Milczenie jako wyznanie wiary neo-kościoła
Najwymowniejsze w tekście jest całkowite pominięcie nadprzyrodzonego wymiaru kapłaństwa. Brak jakiejkolwiek wzmianki o:
- Kapłaństwie jako uczestnictwie w sacerdotium Christi (kapłaństwie Chrystusa)
- Obowiązku składania Ofiary Mszy Świętej in persona Christi (w osobie Chrystusa)
- Konieczności zachowania czystej doktryny wobec herezji
- Potrzebie prowadzenia dusz do stanu łaski uświęcającej
To milczenie stanowi de facto wyznanie wiary neo-kościoła, gdzie kapłan jest animatorem wspólnoty, nie zaś szafarzem Bożych tajemnic. Jak przypomina papież Pius XI w encyklice Ad Catholici Sacerdotii (1935): „Kapłaństwo nie jest delegacją wspólnoty, lecz ustanowieniem Bożym dla zbawienia dusz„.
Teologiczne bankructwo w jednym akcie nominacji
Cała sytuacja – od osoby nominowanego, przez instytucję „dykasterii”, po nadającego uzurpatora – obnaża dramat duchowego bankructwa posoborowej pseudo-struktury. Gdy św. Karol Boromeusz reformował duchowieństwo, nakazywał codzienną Mszę Świętą, spowiedź co 8 dni i studium Summy Teologicznej. Gdy zaś „konsultorzy” tacy jak Morgalla „reformują” duchowieństwo, wprowadzają psychologię, dialog i „duchowość” bez krzyża. To nie jest kryzys – to planowa destrukcja ostatnich pozorów katolicyzmu.
Za artykułem:
Ojciec Święty powołał o. Stanisława Morgallę SJ do Dykasterii ds. Duchowieństwa (episkopat.pl)
Data artykułu: 28.08.2025