Śmierć „biskupa” Szkodonia: kolejny rozdział apostazji neo-kościoła
Portal Biura Prasowego Archidiecezji Krakowskiej (29 sierpnia 2025) informuje o śmierci Jana Szkodonia – „biskupa pomocniczego seniora” – zmarłego dzień wcześniej w wieku 78 lat. Artykuł wymienia „święcenia kapłańskie z rąk kard. Karola Wojtyły” (1970), nominację „biskupią” od Jana Pawła II (1988) oraz dymisję za „papieża Franciszka” (2022). Szkodoniowi przypisuje się funkcje w strukturach posoborowych: wykłady na Papieskim Wydziale Teologicznym, kierowanie synodem archidiecezjalnym oraz formację kleryków jako „ojciec duchowny”. Komunikat utrzymany jest w tonie hagiograficznym, z całkowitym pominięciem doktrynalnej oceny działalności zmarłego oraz stanu jego duszy.
Nieprawomocność sakramentów i urzędów w sekcie posoborowej
Podstawowy fakt przemilczany przez autorów to całkowita nieważność święceń i jurysdykcji w neo-kościele po 1968 roku. „Święcenia kapłańskie” z rąk Karola Wojtyły – uzurpatora stosującego zreformowany obrzęd Pawła VI – są ipso facto (samym faktem) nieważne, jak potwierdza dekret Świętego Oficjum z 1947 roku (*Sacramentum Ordinis*), który stanowił: „Forma święceń kapłańskich zawiera się w słowach: 'Przyjmij władzę składania ofiary Kościołowi na odpuszczenie grzechów…’”. Nowa formuła: „Udzielaj Ducha Świętego” – wprowadzona w 1968 roku – unieważnia sakrament. Jan Szkodoń był zatem co najwyżej świeckim przebranym w szaty liturgiczne.
Naturalistyczny kult człowieka zamiast troski o zbawienie
Komunikat biura prasowego episkopatu operuje frazeologią typową dla kultu człowieka: „odszedł do Pana”, „56. rok kapłaństwa”, „doktorat na KUL”. Brak najmniejszej wzmianki o obowiązku modlitwy za zmarłego, możliwości potępienia czy konieczności misericordia vera (prawdziwego miłosierdzia), które wymaga przede wszystkim ostrzeżenia przed grzechem. To milczenie jest zdradą podstawowego obowiązku katolickiego – caritas in veritate (miłości w prawdzie). Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. (kan. 1350 §2) nakazywał duchownym przypominać wiernym o novissima hominis (rzeczach ostatecznych): śmierci, sądzie, niebie i piekle. Tymczasem autorzy komunikatu beztrosko sugerują zbawienie, co stanowi objaw pelagiańskiej herezji.
„Biskup pomocniczy senior Archidiecezji Krakowskiej zmarł 28 sierpnia 2025 roku o godz. 18.00, w 56. roku kapłaństwa. Miał 78 lat.”
Kolaboracja z antykościołem jako akt apostazji
Działalność Szkodonia w strukturach posoborowych nosi znamiona świadomej współpracy z rewolucją antykatolicką. Jego praca jako sekretarza Synodu Archidiecezji Krakowskiej realizowała postulaty „ducha Soboru Watykańskiego II” – soboru, który Pius XII określił w 1950 r. jako „synagoga antychrysta” (*Ad Apostolorum Principis*). Wykłady na Papieskim Wydziale Teologicznym w Krakowie (instytucji powstałej po 1958 r.) promowały modernistyczne teorie, w tym relatywizację nierozerwalności małżeństwa – mimo że doktorat Szkodonia formalnie dotyczył tej kwestii. W świetle encykliki Pius XI *Casti Connubii* (1930), która potępiła wszelkie próby podważania sakramentalnego charakteru małżeństwa, jego działalność naukowa była instrumentem destrukcji.
Propagowanie fałszywego ekumenizmu i kultu człowieka
Zawołanie biskupie Szkodonia – *„Dominus ipse faciet”* (Pan sam będzie działał) – w kontekście jego posługi staje się bluźnierczą parodią. „Pan” neo-kościoła to nie Chrystus Król, lecz humanistyczne bożki: „godność człowieka”, „dialog”, „braterstwo”. Jako „ojciec duchowny” seminarium krakowskiego kształtował kleryków w kulcie Jana Pawła II – antypapieża, który w Assisi oddał cześć pogańskim idolom. Wierność prawdziwemu Kościołowi wymagała od Szkodonia separatio ab haereticis (separacji od heretyków), tymczasem on wybrał awans w strukturze antykościoła, za co w dniu Sądu Ostatecznego zostanie rozliczony.
Milczenie jako przyzwolenie na grzech śmiertelny
Najcięższą winą autorów artykułu jest przemilczenie prawd wiary koniecznych do zbawienia. Żadnego słowa o potrzebie sakramentu pokuty, o ryzyku świętokradztwa przyjmowania „komunii” w nowej mszy, o obowiązku porzucenia struktury błędu. To milczenie ma swoją teologiczną nazwę: peccatum omissionis (grzech zaniedbania). Gdy w 1926 r. zmarł modernista Alfred Loisy, Pius XI nakazał usunąć jego nazwisko z wszystkich dokumentów kościelnych. Dziś neo-kościół czci apostatów, uświęcając ich karierę w masońskiej hierarchii.
Za artykułem:
Zmarł biskup Jan Szkodoń (vaticannews.va)
Data artykułu: 28.08.2025