Kapłan modlący się w kościele w obliczu wojny, symbolizujący duchową walkę i odrzucenie Chrystusa Króla

Światowy zamęt bez Chrystusa Króla: naturalistyczne iluzje pokoju w cieniu wojny

Podziel się tym:

Portal Gość Niedzielny (28 sierpnia 2025) relacjonuje reakcje zachodnich przywódców na rosyjski atak na Kijów, w którym zginęło 18 osób, w tym dzieci. Wysłannik prezydenta USA Keith Kellogg określił działania Rosji jako „bezczelne”, twierdząc, że „zagrażają staraniom o pokój podejmowanym przez prezydenta USA”. Ursula von der Leyen z Komisji Europejskiej wezwała do zapewnienia Ukrainie „sprawiedliwego i trwałego pokoju” poprzez sankcje i militarne wzmocnienie, zaś senator Lindsey Graham obarczył odpowiedzialnością kraje kupujące rosyjską ropę. Cały dyskurs polityczny odsłania duchową pustkę świata odrzucającego społeczne panowanie Chrystusa Króla.


Naturalistyczna pseudomoralność wobec wojny

Polityczna retoryka piętnująca rosyjskie zbrodnie wojenne pozostaje jałowa, gdyż pomija lex naturalis (prawo naturalne) w jego katolickim rozumieniu. Św. Tomasz z Akwinu w Summa Theologiae (I-II, q. 94) wykłada, że podstawowym przykazaniem prawa naturalnego jest „czyń dobro, unikaj zła”. Tymczasem żaden z cytowanych przywódców nie wskazuje, że atakowanie cywilów stanowi nie tylko naruszenie konwencji genewskich, ale przede wszystkim obiektywne zło moralne, które Pius XII w przemówieniu z 24 grudnia 1944 roku nazwał „monstrualnym wykroczeniem przeciwko samym podstawom współżycia ludzkiego”.

Pokój bez Chrystusa – utopia rewolucji antykatolickiej

Von der Leyen deklaruje: „Musimy zagwarantować Ukrainie sprawiedliwy i trwały pokój wraz ze stałymi i wiarygodnymi gwarancjami bezpieczeństwa”. To jawnie sprzeczne z nauczaniem Leona XIII, który w encyklice Immortale Dei (1885) przypominał: „Pokój i bezpieczeństwo (…) może dać tylko religia katolicka”. Tymczasem Unia Europejska, odrzuciwszy w Traktacie Lizbońskim (2007) odniesienia do chrześcijańskich korzeni Europy, propaguje pokój oparty na świeckim humanizmie – dokładnie tę samą herezję, którą potępiał Pius XI w Quas Primas (1925): „Pokój Chrystusa w Królestwie Chrystusa” (Pax Christi in Regno Christi).

Polityczny mesjanizm jako bałwochwalstwo

Retoryka Donalda Trumpa jako „twórcy pokoju” odsłania współczesne bałwochwalstwo władzy świeckiej. Już w 1937 roku Pius XI w Divini Redemptoris przestrzegał: „Pokój nie może być osiągnięty inaczej, jak tylko przez Królestwo Chrystusa”. Tymczasem politycy głoszą mesjanistyczną wiarę w rozwiązania militarne („stalowy jeżozwierz”) i gospodarcze (sankcje), całkowicie pomijając konieczność nawrócenia narodów i publicznego uznania praw Chrystusa Króla. Jak pisze kard. Alfredo Ottaviani w Il baluardo (1953): „Żaden naród nie może trwać w pokoju, jeśli nie uzna władzy Chrystusa nad prawodawstwem, edukacją i kulturą”.

Milczenie o prawdziwych przyczynach wojny

Najcięższym zarzutem wobec prezentowanych relacji jest całkowite pominięcie nadprzyrodzonych przyczyn konfliktów. Św. Augustyn w De Civitate Dei (ks. XIX) naucza, że wojny są konsekwencją grzechu pierworodnego i odrzucenia Bożego ładu. Pius XII w radiowym orędziu z 24 sierpnia 1939 roku wskazywał bezpośrednio: „Nic nie jest stracone przez pokój. Wszystko może być stracone przez wojnę”, wzywając do modlitwy i pokuty. Brak jakiegokolwiek wezwania do zadośćuczynienia za grzechy narodów, publicznych modlitw błagalnych czy nawrócenia – przy jednoczesnym lansowaniu czysto materialnych rozwiązań – dowodzi teologicznego bankructwa współczesnej klasy politycznej.

Neokościół współwinny apostazji narodów

Fakt, że portal katolicki relacjonuje te wydarzenia bez korekty teologicznej, odsłania głębię kryzysu w strukturach posoborowych. Sobór Watykański II w konstytucji Gaudium et spes (1965) zrównał „pokój oparty na miłości bliźniego” z naturalistycznymi projektami politycznymi, łamiąc zasadę św. Roberta Bellarmina: „Gdy religia jest odrzucona, moralność upada, a wraz z nią upada państwo” (De Laicis, XV). Dlatego każda próba budowania pokoju bez podporządkowania państw prawu Bożemu jest – jak pisał Pius IX w Quanta cura (1864) – „zgubnym błędem” modernizmu.


Za artykułem:
USA: Bezczelne rosyjskie ataki zagrażają staraniom Trumpa o pokój
  (gosc.pl)
Data artykułu: 28.08.2025

Więcej polemik ze źródłem: gosc.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

X (Twitter)
Visit Us
Follow Me
Śledź przez Email
RSS
Kopiuj link
URL has been copied successfully!
Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.