Portal eKAI informuje o 89. Ogólnopolskiej Pielgrzymce Nauczycieli i Wychowawców na Jasną Górę, która odbędzie się 1–2 lipca 2026 roku pod hasłem „Uczniowie – Nauczyciele – Misjonarze”. W programie znajdują się modlitwy, konferencje, sympozjum o podmiotowości ucznia, a także Msza Święta odprawiona przez abp. Andrzeja Przybylskiego, delegata KEP ds. Duszpasterstwa Nauczycieli i Wychowawców. Hasło i struktura wydarzenia wpisują się w wieloletnią tradycję pielgrzymek, kontynuowaną od 1937 roku, z przerwami spowodowanymi wojnami i okresem komunistycznym. Jednak analiza przekazu medialnego oraz samej struktury wydarzenia pozwalają dostrzec głębokie różnice między duchową głębią, kiedyś obecną w tego typu inicjatywach, a współczesną, posoborną formą duchowości – zredukowaną do psychologizmu, społecznej aktywności i abstrakcyjnego „wartościowania”, bez jasnego centrum, jakim jest Chrystus Król i Jego Ofiara.
Między tradycją a duchową pustką
Pielgrzymki nauczycieli na Jasną Górę mają bogatą historię sięgającą 1937 roku, kiedy to w trudnych warunkach międzywojennych, pod wpływem Akcji Katolickiej, narodziła się potrzeba duchowego odrodzenia polskiej inteligencji i nauczycieli. Wówczas hasła i cele pielgrzymek były jednoznaczne: obrona religii katolickiej, podniesienie etyki zawodowej do poziomu ewangelicznego, wychowanie i nauczanie w duchu zasad katolickich. Po II wojnie światowej, w okresie prześladowań stalinowskich, nauczyciele katoliccy włączyli się w Jasnogórskie Śluby Narodu z 1956 roku, a kard. Wyszyński stanął na czele pielgrzymek pedagogów. Te wydarzenia miały wyraźny wymiar duchowy i narodowy, były świadectwem wiary i zaangażowania w trudnych warunkach.
Dzisiejsza 89. Pielgrzymka wydaje się jednak zjawiskiem zupełnie innego rodzaju. Choć zachowana została forma – modlitwa, Msza Święta, konferencje – jej treść została zredukowana do kwestii psychologicznych, pedagogicznych i społecznych. Hasło „Uczniowie – Nauczyciele – Misjonarze” brzmi atrakcyjnie, ale pozbawione jest jasnego, katolickego centrum. Kto jest tym „misjonarzem”? Czy to Kapłan, który niesie Chrystusa, czy może nauczyciel, który „przekazuje wartości”? W przekazie eKAI dominuje język psychologii i pedagogii, a nie teologii. Mówi się o „poczuciu misji”, „wychowywaniu do wartości chrześcijańskich”, „podmiotowości ucznia”, ale nie mówi się wprost o Chrystusie, o Jego Ofierze, o sakramentach, o łasce uświęcającej. To jest różnica fundamentalna między dawnymi pielgrzymkami a dzisiejszą – dawniej Chrystus był centrem, dziś centrum zajmuje człowiek z jego problemami i potrzebami.
Redukcja misji do psychologizmu
Analiza wypowiedzi ks. Roberta Kaczmarka, sekretarza Krajowego Duszpasterstwa Nauczycieli i Wychowawców, ujawnia kierunek, w jakim zmierzają dzisiejsze „duchowe” inicjatywy w strukturach posoborowych. Ks. Kaczmarek mówi o konieczności nauczycieli, którzy „wychowują do wartości chrześcijańskich” „przykładem swojego życia”. To sformułowanie, choć pozornie katolickie, jest w istocie niebezpiecznie nieokreślone. Jakie to wartości chrześcijańskie? Czy to wartości zakorzenione w Chrystusie, w Jego nauce, w Jego Ofierze, czy może wartości zredukowane do moralnego humanitaryzmu, do „dobrego bycia”, do „tolerancji” i „odpowiedzialności”? W kontekście posoborowej duchowości, która od czterdziestu lat redukuje katolicyzm do psychologii i społecznej aktywności, nie ma tu żadnej pewności.
Ks. Kaczmarek zwraca uwagę na „jednostronność w rozumieniu podmiotowości ucznia” – podkreśla troskę o dobrostan ucznia, redukując ją do aspektów funkcjonowania w szkole, a brakuje integralnego spojrzenia na młodego człowieka, który „powinien mieć pewną sferę duchową”. To ważna uwaga, ale czy w ramach tej pielgrzymki ta sfera duchowa zostanie wypełniona czymś więcej niż medytacją, modlitwą o psychologicznym charakterze i abstrakcyjnym rozważaniem? Czy uczniowie i nauczyciele zostaną zaprowadzeni do Źródła wszelkiej duchowości – do Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, do sakramentu pokuty, do Ofiary Mszy Świętej? W programie znajduje się Eucharystia i adoracja, ale brak jest wyraźnego akcentu na Ofiarę przebłagalną, na realną obecność Chrystusa, na potrzebę pokuty i nawrócenia. To jest duchowość bez krzyża, bez Ofiary, bez Chrystusa Króla – duchowość, która może być atrakcyjna dla ludzi poszukujących „głębi”, ale nie jest duchowością katolicką.
Brak Chrystusa w centrum
Program pielgrzymki jest bogaty w wydarzenia: modlitwa różańcowa, wykład „Kim jestem: uczniem, nauczycielem, misjonarzem?”, droga krzyżowa, koncert przygotowujący do liturgii, Eucharystia, adoracja, Msza Święta. Jednak żadne z tych wydarzeń nie ma wyraźnie ukierunkowanego centrum, jakim jest Chrystus. Mówi się o „misji”, ale nie mówi się, że ta misja jest misją Chrystusa – „Idźcie i naucz wszystkie narody” (Mt 28,19). Mówi się o „wartościach chrześcijańskich”, ale nie mówi się, że jedynym źródłem tych wartości jest Chrystus, Jego Ofiara, Jego sakramenty. Mówi się o „podmiotowości ucznia”, ale nie mówi się, że prawdziwa podmiotowość człowieka osiąga swoją pełnię tylko w Chrystusie, w zjednoczeniu z Nim, w życiu sakramentalnym.
Wypowiedź ks. Kaczmarka o „obniżaniu poprzeczki” w nauczaniu – o redukcji treści związanych z historią, patriotyzmem, rodziną – jest ważna, ale nie dotyka sedna problemu. Problem nie polega na tym, że uczniowie wiedzą za mało o historii czy rodzinie, ale na tym, że nie znają Chrystusa, nie żyją w zjednoczeniu z Nim, nie uczą się Ofiary Jego Krzyża. Nauczyciel, który nie ma życia sakramentalnego, który nie stoi przed Chrystusem w Najświętszym Sakramencie, który nie niesie w sobie łaski uświęcającej, nie może być misjonarzem w pełnym tego słowa znaczeniu. Może być dobrym pedagogiem, może być „moralnym autorytetem”, ale nie jest misjonarzem, który niesie Chrystusa.
Tradycja bez kontynuacji
W artykule eKAI znajduje się wzmianka o historii pielgrzymek, o kard. Wojtyle, który towarzyszył pedagogom od 1971 do 1978 roku. To ważne wspomnienie, ale czy dzisiejsza pielgrzymka jest kontynuacją tej tradycji? Kard. Wojtyła, późniejszy papież, był człowiekiem przedsoborowej Kościoła – jego duchowość była zakorzeniona w tradycyjnej teologii, w Mszy Świętej według starego rytu, w sakramencie pokuty, w adoracji Najświętszego Sakramentu. Dzisiejsza 89. Pielgrzymka odbywa się w zupełnie innym kontekście – w Kościele posoborowym, gdzie duchowość została zredukowana do psychologizmu, gdzie Msza Święta jest często pozbawiona wymiaru ofiary przebłagalnej, gdzie sakrament pokuty jest marginalizowany, gdzie adoracja Najświętszego Sakramentu często ustępuje miejsca „adoracjom” o charakterze emocjonalnym, a nie doktrynalnym.
Czy nauczyciele uczestniczący w tej pielgrzymce zdają sobie sprawę z tej różnicy? Czy wiedzą, że tradycja, którą rzekomo kontynuują, wymaga duchowości, która nie jest już obecna w strukturach posoborowych? Czy zdają sobie sprawę, że prawdziwa misja nauczyciela katolickiego wymaga powrotu do źródeł – do Chrystusa, do Jego Ofiary, do sakramentów, do łaski uświęcającej? Bez tego powrotu każda pielgrzymka, każde „wartościowe” sympozjum, każda modlitwa pozostanie cieniem prawdziwej duchowości, która jest w Chrystusie.
Konsekwencje dla wychowania
Jeśli nauczyciele nie będą mieli prawdziwej duchowości, nie będą żyli w Chrystusie, nie będą uczestniczyć w Jego Ofierze, nie będą korzystać z sakramentów – jaką oni mogą przekazać wiedzę i wartości uczniom? Mogą przekazać wiedzę o religii, mogą uczyć „wartości chrześcijańskich” jako zjawiska kulturowego, mogą uczyć moralności naturalnej. Ale nie mogą przekazać wiary, nie mogą uczyć duchowości, nie mogą prowadzić dusz do Chrystusa, bo sami Go nie znają, albo znają tylko z zewnątrz, z „przekazu”, z „tradycji”, ale nie z osobistego doświadczenia.
To jest prawdziwa tragedia dzisiejszego wychowania – nauczyciele, którzy chcą „wychowywać do wartości”, ale nie mają źródła tych wartości. Chcą być „misjonarzami”, ale nie znają Misji. Chcą uczyć o Chrystusie, ale nie znają Chrystusa. I to nie jest ich wina – to jest wina systemu, który od czterdziestu lat destruje duchowość, który zastępuje Chrystusa psychologią, który zastępuje Ofiarę Mszy Świętej „społecznym spotkaniem”, który zastępuje sakramenty „rytuałami” bez mocy łaski.
Zakończenie: powrót do źródeł
Pielgrzymka nauczycieli na Jasną Górę mogłaby być wspaniałą okazją do duchowego odrodzenia, do powrotu do źródeł katolickiej duchowości, do odkrywania Chrystusa w Jego Ofierze, w Jego sakramentach, w Jego łasce. Mogłaby być momentem, w którym nauczyciele, zmęczeni codzienną pracą, zmęczeni problemami szkoły i społeczeństwa, znajdą czas na stanąć przed Chrystusem, na przyjąć Jego łaskę, na nabrać siły do misji, którą niósą.
Ale to wymaga odwagi – odwagi, by postawić Chrystusa w centrum, by mówić wprost o Jego Ofierze, o konieczności pokuty, o sile sakramentów, o potrzebie nawrócenia. To wymaga odwagi, by przestać się bać, że ktoś uzna nas za „niedostosowanych”, za „fundamentalistów”, za „niewspółczesnych”. To wymaga odwagi, by przestać się bać, że ktoś uzna nas za „niedostosowanych”, za „fundamentalistów”, za „niewspółczesnych”. Bo prawdziwa duchowość nie jest „niewspółczesna” ani „spółczesna” – jest wieczna, bo jest w Chrystusie, który „jest wczoraj i dziś i na wieki” (Hbr 13,8).
Niech ta 89. Pielgrzymka będzie nie tylko okazją do modlitwy i refleksji, ale przede wszystkim okazją do powrotu do Chrystusa – do Jego Ofiary, do Jego sakramentów, do Jego łaski. Bez Niego każda misja jest tylko ludzkim wysiłkiem, a każda duchowość – tylko iluzją. Z Nim natomiast każda misja staje się Jego misją, a każda duchowość – Jego duchowością, która prowadzi do życia wiecznego.
Za artykułem:
W najbliższym czasie Jasna Góra, 1-2l lipca89. Ogólnopolska Pielgrzymka Nauczycieli i Wychowawców na Jasną Górę89. Ogólnopolska Pielgrzymka Nauczycieli i Wychowawców odbędzie się na Jasnej Górze 1–2 l… (ekai.pl)
Data artykułu: 26.06.2026


