Portal „Gość Niedzielny”, organ oficjalny episcopatu posoborowego, donosi z zadowoleniem o „boomie na produkcje biblijne”. BBC, stacja publiczna Anglii, kręci czteroodcinkowy serial o Jezusie Chrystusie. Redakcja cytuje „Vatican News”, „Christian Post” i Associated Press. Wszystkie głosy grają w unisono: to „powrót historii biblijnych”, „odrodzenie kina opartej na wierze”. Jako dowód sukcesu podaje się „The Chosen” – serial produkowany oddolnie, oglądany przez dwieście osiemdziesiąt milionów widzów. Wspomina się o „House of David”, o nowym filmie Mela Gibsona „Zmartwychwstanie Chrystusa”, o animacji inspirowanej Dickensem. Daisy Scalchi z BBC twierdzi, że serial ma pogłębić „rozumienie siebie nawzajem i świata”. Dane Ofcom pokazują wzrost godzin religijnych w prime time z dwudziestu do dwudziestu czterech rocznie. Nadal daleko do sześćdziesięciu siedmiu godzin z roku dwutysiące jedenastego.
To nie jest ewangelizacja. To jest merchandising wiary. Portal posoborowy, cytując media światowe, buduje narrację o triumfie kultury chrześcijańskiej. W rzeczywistości dokumentuje upadek wiary na rzecz religijnego entertainmentu. BBC, stacja anglicańska w korzeniach, dzisiaj sekularna w istocie, staje się nowym ewangelistą. To paradoks, który Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) przepowiedział jako objaw laicyzmu: „odmawiano Kościołowi władzy nauczania ludzi, wydawania praw, rządzenia narodami”. Dziś państwo i media prywatne przejmują rolę nauczyciela wiary. Nie w imię Króla Chrystusa, ale w imię ratingów.
Serial BBC ma zawierać „nowe badania historyczne, odkrycia archeologiczne i opinie ekspertów”. Pojawią się „chrześcijańscy myśliciele i badacze, a także żydowscy i muzułmańscy liderzy religijni”. Ma to pokazać „znaczenie Jezusa nie tylko dla chrześcijan, lecz także dla szerszej historii religii i kultury”. To jest esencja z condamné indifferentyzmu. Pius IX w Quanto conficiamur moerore (1863) potępił błąd, że „można dojść do wiecznego zbawienia, choćby kto żył w błędzie i oddal i oddalony od prawdziwej wiary”. Syllabus errorum (1864) w punkcie szesnascie potępia: „Człowiek może w praktyce jakiejkolwiek religii znaleźć drogę do wiecznego zbawienia”. Serial BBC realizuje ten potępiony błąd w skali masowej. Jezus Chrystus staje się postacią historyczno-kulturową, wspólnym mianownikiem dialogu międzywyznawczego. Przestaje być Synem Boga, Jedynym Zbawicielem, Królem narodów.
Quas Primas uczy: „Chrystus króluje w umysłach ludzi nie tyle dlatego, że posiada głęboki umysł i ogromną wiedzę, ile raczej dlatego, że On sam jest Prawdą”. Serial BBC nie naucza Prawdy. Produkuje narrację. Zastępuje wiarę wiedzą historyczną, a sakramenty – wizualnymi efektami. „The Chosen” to produkcja protestancka (Dallas Jenkins), finansowana przez Angel Studios (związane z mormonizmem). Jezus w nim jest „przystępnym”, „ludzkim”, pozbawionym majestatu Bożego. To nie jest Chrystus Ewangelii. To jest chrystus wyimaginowany przez nowoczesnego konsumenta. Mel Gibson, choć związany z tradycją (kaplica CMRI), tworzy film w Hollywood, podległy logice rynku. „Zmartwychwstanie Chrystusa” ma być dwuczęściowe, premiera w maju dwa tysiące dwudziestosiódmego roku. To jest kinematografia, nie liturgia. Nie oddaje łaski. Nie zastępuje Mszy Świętej Trydenckiej.
Portal „Gość Niedzielny” nie zadaje pytania o prawdziwą naturę tych produkcji. Nie cytuje Pascendi Dominici gregis (1907), gdzie św. Pius X demaskuje modernystów redukujących wiarę do „uczucia religijnego”. Nie przypomina kanonu Tridentu: „Kto powiedział, że Ewangelia czytana w języku pospotnim przynieść ma korzyść wszystkim… niech będzie anatema”. Serial BBC to Ewangelia w języku pospotnim mediów masowych, przepuszczona przez sitę historycyzmu i ekumenizmu. To jest „nowa ewangelizacja” sekt posoborowych: adaptacja Prawdy do gustu widowni.
Dane Ofcom są dowodem bankructwa. Sześćdziesiąt siedem godzin rocznie (rok dwutysiące jedenasty) spadło do dwudziestu czterech (rok dwa tysiące dwudziesty piąty). Wzrost o cztery godziny jest prezentowany jako sukces. To jest miara apostazji Anglii. Pius XI pisał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… zburzone zostały fundamenty pod władzą”. BBC, państwo, media – wszystkie usunęły Chrystusa Króla. Teraz próbują go odzyskać jako produkt kulturowy. Jako „treść religijną”. Jako „zaangażowanie w programy religijne”.
Prawdziwy Kościół Katolicki, ten przedsoborowy, ten siedewakantystyczny, ten wierny Mszy Świętej św. Piusa V, nie szuka obecności w mediach masowych. Szuka zbawienia dusz. Wie, że „nie ma innego imienia pod niebem, w którym mielibyśmy być zbawieni” (Dz 4,12 – tłum. Wujek). Wie, że Królestwo Chrystusowe jest „przede wszystkim duchowe” (Quas Primas). Wchodzi się do niego przez pokutę, wiarę i chrzest. Nie przez oglądanie serialu na BBC ani na Netflixie.
Inicjatywa „Solidarni z Solidarnymi”, opisana w materiałach kontekstowych, to gest ludzki, wzruszający, ale pozbawiony mocy sakramentalnej. Tak samo serial BBC to gest kulturalny, pozbawiony mocy zbawczej. Oba zjawiska objawiają tę samą pustkę: brak Prawdziwego Kościoła, brak Prawdziwej Mszy, brak Prawdziwego Kapłaństwa. Stolica Piotrowa jest pusta od roku tysiąc dziewięćset pięćdziesiąt ósmego. Antypapieże od Jana XXIII do Leona XIV (Roberta Prevosta) okupują Watykan. Ich media („Vatican News”, „Gość Niedzielny”) promują religię światową, a nie wiarę katolicką.
Czytelnik „Gościa Niedzielnego” ma prawo wiedzieć prawdę. Nie ma zbawienia w serialach. Nie ma zbawienia w ekumenizmie z muzułmanami i żydami w roli ekspertów do Jezusa. Nie ma zbawienia w „The Chosen”. Jest tylko jedno Źródło Życia: Chrystus Król w Najświętszym Sakramencie, w Mszy Świętej Trydenckiej, w nauce niezmiennej Ojców Kościoła. Wszystko reszta to cień, a często – cień śmierci.
„Stolica Twoja, Boże, na wieki wieków; laska prawicy, laska Królestwa Twego” (Ps 44,7 Wlg). Ta laska nie płynie z ekranu telewizora. Płynie z Ołtarza.
Za artykułem:
Boom na produkcje biblijne: BBC kręci serial o Jezusie (gosc.pl)
Data artykułu: 09.07.2026


