Pogańska majówka czy chrześcijaństwo? Demaskacja religijności w wydaniu Tygodnika

Podziel się tym:

Portal Tygodnik Powszechny (2026) prezentuje tekst Sabiny Jakubowskiej, który splata wątki przyrody, pogańskich bóstw (Maia, Rosmerta) oraz ludowej pobożności ku św. Annie na wzgórzu Bocheniec w Jadownikach. Autorka, archeolożka i doula, przedstawia maj jako czas „zielonego sacrum”, gdzie chrześcijaństwo miesza się z kultem „Matki Ziemi” i metodą „majeutyczną” Sokratesa. Tekst celebruje „kobiecość” i „energię natury”, redukując religię do psychologii i folkloru, przy jednoczesnym przemilczeniu jedynej prawdy zbawczej. Artykuł ten jest klasycznym przykładem teologicznego bankructwa „Tygodnika”, który zamiast karmić dusze chlebem niebieskim, serwuje im pogańską papkę podlanym sosem modernistycznego humanitaryzmu.


Synkretyzm jako narzędzie destrukcji wiary

Faktograficzna warstwa tekstu Sabiny Jakubowskiej jawi się jako swoisty kocioł, w którym wrzucono bez rozeznania elementy mitologii greckiej, celtyckiej i chrześcijańskiej. Autorka z naiwnością godną pierwszych wieków chrześcijaństwa, ale z intencją godną modernistów, utożsamia rzymską boginię Maję z grecką nimfą, a następnie z celtycką Rosmertą. To klasyczny błąd synkretyzmu religijnego, potępiony przez Piusa IX w Syllabusie Błędów, gdzie czytamy: „Dobrą nadzieję należy żywić co do wiecznego zbawienia tych wszystkich, którzy w ogóle nie należą do prawdziwego Kościoła Chrystusa” (nr 17) – błąd ten Jakubowska czyni fundamentem swojej narracji, sugerując, że wszystkie te „ścieżki” prowadzą do tego samego celu.

W warstwie językowej tekst ocieka terminologią psychologiczną i naturalistyczną: „energia”, „sacrum”, „doświadczenie zmysłowe”, „kobiecość”. Jest to język „herezji immanencji”, gdzie Bóg zostaje zamknięty w stworzeniu. Zamiast głosić, że „Stolica Twoja, Boże, na wieki wieków” (Ps 44,7 Wlg), autorka pisze o „tronie Matki Ziemi”. Takie sformułowania są niczym innym jak próbą wprowadzenia pogaństwa do „Kościoła Nowego Adwentu”. Jak stwierdził św. Pius X w dekrecie Lamentabili sane exitu: „Objawienie, które stanowi przedmiot wiary katolickiej, nie zakończyło się wraz z Apostołami” (propozycja 21) – to zdanie idealnie pasuje do wizji Jakubowskiej, która „objawia” chrześcijaństwo na nowo, mieszając je z kultem płodności.

Redukcja Boga do „Wielkiej Matki” i błąd pantheizmu

Analiza teologiczna obnaża najcięższy grzech tekstu: pantheizm i naturalizm. Jakubowska pisze o „Wielkiej Przedwiecznej Matce”, co jest echem błędu nr 1 Syllabusa: „Nie istnieje najwyższy, wszechmądry, wszechopatrzny Bóg odrębny od wszechświata, a Bóg jest tożsamy z naturą rzeczy”. Redukcja Boga do sił przyrody jest jawnym odrzuceniem nadprzyrodzonego charakteru wiary. Prawdziwy Kościół katolicki naucza, że Chrystus jest Królem, a Jego panowanie nie jest tylko „duchowe”, ale obejmuje wszystkie narody (encyklika Quas Primas Piusa XI). Tymczasem w tekście Jakubowskiej Chrystus zostaje całkowicie pominięty, a Jego Matka, Marja, zostaje sprowadzona do roli „dziewczynki” przy kolanach św. Anny, pozbawionej swej Królewskiej Godności.

Szczególnie rażący jest wątek „majeutyki” Sokratesa, który autorka stawia za wzór „wydobywania cnoty”. To czysty racjonalizm (błąd nr 3 Syllabusa): „Ludzki rozum, bez żadnego odniesienia do Boga, jest jedynym sędzią prawdy i fałszu”. Kościół uczy, że prawda pochodzi z Objawienia, a nie z „dialogu położniczego”. Co gorsza, autorka wspomina o Stanisławie Leszczyńskiej, przedstawiając ją jako „mateczkę” ratującą dzieci w Auschwitz. Należy pamiętać, że procesy beatyfikacyjne w strukturach posoborowych są często elementem budowania nowej hagiografii, obcej duchowi męczeństwa za wiarę. Prawdziwe męczeństwo wymaga śmierci za Chrystusa, a nie tylko za współwięźniów.

Św. Anna i ludowa pobożność w służbie sekty

Wątek św. Anny w Jadownikach jest przedstawiony w sposób „folklorystyczny”, pozbawiony teologii sakramentalnej. Autorka skupia się na „źródełku” i „energii kobiecości”, co jest superstycją naturalistyczną. Prawdziwa cześć dla św. Anny, babci Zbawiciela, powinna prowadzić do sakramentów, a nie do „obmywania ciała wodą ze studzienki” jako formy modlitwy. Jakubowska pisze: „To też jest modlitwa, gdy woda spływa z nich strużkami”. To błąd nr 41 z dekretu Lamentabili: „Sakramenty powstały tylko po to, by przypominać człowiekowi o obecności zawsze dobroczynnego Stwórcy”. W tej wizji sakramenty są zbędne, liczy się „doświadczenie zmysłowe” i „płodowość”.

Symptomatyczne jest to, że tekst ukazuje się w „Tygodniku Powszechnym” – tubie propagandowej sekty posoborowej. Artykuł ten ma na celu wypełnienie duchowej pustki, którą wywołała reforma soborowa. Zamiast głosić konieczność nawrócenia i powrót do Mszy Trydenckiej, oferuje się czytelnikowi „majówki pod kapliczkami” jako formę terapii relaksacyjnej („obniża im się ciśnienie krwi”). To bankructwo duszpasterskie – zamiast „pokarmu duchowego”, serwuje się „zieloną energię”. Pius XI w Quas Primas ostrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… musiało być wstrząśnięte całe społeczeństwo ludzkie”. W Jadownikach usunięto Chrystusa na rzecz „Wielkiej Matki Ziemi”, co jest ostatecznym tryumfem laicyzmu ubranego w szaty ludowości.

Królestwo Chrystusa kontra pogański maj

Tekst Jakubowskiej jest symptomem „zeświecczenia czasów obecnych”, o którym pisał Pius XI. Autorka kończy swój wywód wezwaniem do „Rodzenia się”, co w jej języku oznacza biologiczny płodozmian i akceptację naturalizmu. Tymczasem jedynym prawdziwym „rodzeniem się” jest odrodzenie w Chrzcie Świętym i życie w stanie łaski. „Nie ma w żadnym innym zbawienia. Albowiem nie jest pod niebem inne imię dane ludziom, w którym byśmy mieli być zbawieni” (Dz 4,12) – to słowa, których w tekście brakuje. Zamiast tego mamy „Boską Mądrość” (Sofię) rozumianą jako filozoficzny konstrukt, a nie jako „Przedziwny, radny, Bóg, mocny, ojciec przyszłego wieku, książę pokoju” (Iz 9,6).

Należy ostatecznie stwierdzić, że artykuł w „Tygodniku Powszechnym” jest kolejną próbą budowania „religii naturalnej”, która jest „zimna dla Boga”. Prawdziwy Kościół, ten sprzed 1958 roku, wie, że maj jest miesiącem poświęconym Marji, ale nie jako „Pani Wzrastania”, lecz jako Królowej Polski i Nieba. Wszelkie próby łączenia jej z boginią Mają są bałwochwalstwem. Prawdziwa wiara wymaga odrzucenia tej „pogańskiej majówki” i powrotu do jedynego Źródła, jakim jest Chrystus Król, którego panowanie „nie będzie końca” (Łk 1,33).


Za artykułem:
Chwalcie, łąki umajone. Sabina Jakubowska o wiosennej religijności
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 28.04.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.