Obraz przedstawiający Radka, Magdalenę Izabelę i Karolinę Kownacką w tradycyjnym katolickim wnętrzu kościoła z ciemnym oświetleniem i kolorowym światłem z witraży. Trzej ludzie siedzą w ciszy i modlitwie.

Wysoko funkcjonujące uzależnienie – kiedy alkohol nie zabiera życia, lecz duszę

Podziel się tym:

Portal „Tygodnik Powszechny” (5 maja 2026) relacjonuje historie trzech osób – Radka, Magdaleny Izabeli – które przez lata prowadziły pozornie normalne życie, pijąc alkohol w sposób ukryty przed otoczeniem. Artykuł opisuje mechanizmy wysoko funkcjonującego uzależnienia: maskowanie problemu, stopniowe zwiększanie dawki, utrzymywanie pozoru kontroli nad życiem zawodowym i rodzinnym. Ekspertka Karolina Kownacka wyjaśnia, że takie osoby często nie dopuszczają do siebie myśli, iż ich relacja z substancją jest problematyczna. Tekst kończy się wskazówkami dotyczącymi terapii i roli otoczenia. Jednakże cała analiza prowadzona jest w wyłącznie naturalistycznym, psychologicznym rejestrze – bez choćby jednego słowa o łasce Bożej, sakramencie pokuty, czy też o Chrystusie jako jedynym Źródle prawdziwego uzdrowienia. To jest duchowa pustka, w której poruszone zostają realne cierpienia ludzkie, ale pozbawione są one nadprzyrodzonego kontekstu zbawienia.


Faktografia: prawda o cierpieniu bez prawdy o zbawieniu

Artykuł „Tygodnika Powszechnego” precyzyjnie opisuje mechanizmy uzależnienia: maskowanie, eskalację, wyrzuty sumienia, izolację emocjonalną. Radek pijący od trzynastego roku życia, Magdalena zarabiająca i jednocześnie gasząca wewnętrzną pustkę, Izabela wychowująca dzieci w samotności – to historie godne współczucia. Faktograficznie tekst jest rzetelny: opisuje objawy, konsekwencje, drogę do terapii. Jednakże już na poziomie faktograficznym pojawia się fundamentalne pominięcie – wszystkie trzy osoby przechodzą przez głębokie kryzysy egzystencjalne, które są przede wszystkim kryzysami duchowymi. Radek czuje, że „nie ma władzy nad życiem”, Magdalena doświadcza pustki, której nic nie wypełnia, Izabela marzy o zakończeniu życia. To są objawy grzechu pierworodnego, skutku upadku natury ludzkiej, a nie jedynie „trudności w regulowaniu emocji”, jak to eufemistycznie określa psycholożka Kownacka. Artykuł traktuje człowieka jako maszynę psychologiczną, a nie jako istotę stworzoną na obraz Boga, obdarzoną duszą śmiertelną, powołaną do wiecznej szczęśliwości.

Język: kliniczna aseptyka zamiast prawdy o grzechu i łasce

Słownik artykułu jest słownikiem psychologii klinicznej i humanitaryzmu świeckiego: „regulacja emocji”, „terapia uzależnień”, „poczucie przeciążenia”, „autoterapia”, „pokora” rozumiana jako technika zdrowienia. Słowo „grzech” nie pojawia się ani razu. Słowo „łaska” występuje wyłącznie w sensie potocznym. Słowo „Chrystus” nie pada. Słowo „Kościół” nie występuje. To nie jest przypadek – to jest systemowa cenzura duchowa, charakterystyczna dla całego „Tygodnika Powszechnego”, który od dekad służy jako narzędzie posoborowej propagandy w Polsce. Język artykułu jest językiem, który celowo usuwa z pola widzenia wszystko, co nadprzyrodzone, bo posoborowa mentalność nie może pogodzić się z istnieniem rzeczywistości duchowej, której nie kontroluje. Ekspertka Kownacka mówi o „pokorze” jako kluczowym elemencie zdrowienia, ale nie wyjaśnia, przed kim się ta pokora winna objawić – przed Bogiem, przed Jego prawem, przed sakramentem pokuty. To jest pokora fałszywa, pokora przed sobą samym, a nie pokora przed Stwórcą, która jest początkiem mądrości (Prz 9,10).

Teologia ukryta: naturalistyczny redukcjonizm jako herezja

Ukrytą teologią artykułu jest naturalizm – przekonanie, że człowiek może zostać uzdrowiony wyłącznie przez środki naturalne: terapię, wsparcie otoczenia, świadomość swojego problemu. To jest doktryna sprzeczna z całą nauką katolicką. Św. Tomasz z Akwinu naucza, że gratia non tollit naturam, sed perficit (łaska nie niszczy natury, lecz ją doskonali) – co oznacza, że środki naturalne są dobre, ale bez łaski nadprzyrodzonej są niewystarczające do prawdziwego uzdrowienia duszy. Encyklika Quas Primas Piusa XI (1925) stwierdza wyraźnie: „Nie masz w żadnym innym zbawienia. Albowiem nie jest pod niebem inne imię dane ludziom, w którym byśmy mieli być zbawieni” (Dz 4,12). Artykuł przemilcza tę prawdę fundamentalną. Radkowi, Magdalenie i Izabeli oferuje się terapię zamkniętą, spotkania Anonimowych Alkoholików, wsparcie psychologiczne – ale nie mówi się im, że jedynym Źródłem prawdziwego uzdrowienia jest Chrystus, a konkretnie sakrament pokuty, w którym grzechy są odpuszczane przez upoważnionego kapłana, oraz Najświętsza Ofiara Mszy Świętej, w której ofiara Chrystusa na Kalwarii staje się obecna w sposób realny i substancjalny.

Pius IX w encyklice Quanto Conficiamur Moerore (1863) naucza, że osoby żyjące w niezawinionej niewiedzy mogą osiągnąć zbawienie, ale wyłącznie przez „efficacious virtue of divine light and grace” – skuteczną moc światła i łaski Bożej. Artykuł nie wspomina o tej łasce ani słowem. Zamiast tego czytelnikowi podawana jest iluzja, że samo „zauważenie problemu” i „skorzystanie z profesjonalnej pomocy” wystarczy. To jest karygodne pominięcie, bo odmawia tym ludziom skutecznego lekarstwa, które jest im potrzebne nie mniej niż tlen duszą umierającemu.

Symptomatyczne milczenie: posoborowa tuba propagandowa

Artykuł pochodzi z „Tygodnika Powszechnego” – periodyku, który od Soboru Watykańskiego II stał się jednym z głównych narzędzi posoborowej apostazji w Polsce. Milczenie o wymiarze duchowym uzależnień nie jest przypadkowe – jest to systemowa cecha tej publikacji. Gdyby artykuł wspomniał o sakramencie pokuty, o potrzebie spowiedzi, o modlitwie uwielbienia, o służbie prawdziwych zakonów, o istnieniu prawdziwego Kościoła katolickiego poza murami posoborowia – przestałby być artykułem „Tygodnika Powszechnego” i stałby się świadectwem wiary. Posoborowa struktura nie może pozwolić na taką transformację, bo zniszczyłaby samą siebie.

Warto zauważyć, że artykuł wspomina o Anonimowych Alkoholikach jako formie wsparcia – co jest faktem, ale AA jest organizacją o charakterze synkretycznym, zawierającą elementy psychologii humanistycznej i nawet okultyzmu (koncepcia „wyższej mocy” pozbawionej jakiegokolwiek katolickiej treści). Prawdziwy Kościół katolicki oferuje natomiast coś nie porównywalnie więcej: sakrament pokuty, w którym grzechy są naprawdę odpuszczane; Mszę Świętą, w której ofiara Chrystusa staje się źródłem łaski; modlitwę różańcową, w której Marja, Matka Boża, wstawia się za grzesznikami; i wreszcie komunię świętą, w której sam Chrystus staje się pokarmem duszy. Tego wszystkiego artykuł nie wspomina, bo „Tygodnik Powszechny” jest częścią systemu, który odrzucił te dobrodziejstwa.

Prawdziwa droga uzdrowienia: Chrystus, nie terapeuta

Należy oddać sprawiedliwość: artykuł trafnie opisuje cierpienie osób uzależnionych i zachęca do szukania pomocy. To jest gest humanitarny, który w sobie niesie ziarno dobra. Jednakże prawdziwe uzdrowienie nie polega na „autoterapii” ani na „pokorze” przed samym sobą – polega na pokorze przed Bogiem, na nawróceniu, na przyjęciu sakramentów. Św. Paweł pisze: „Zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest życie wieczne w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Rz 6,23). To jest prawda, której artykuł nie może powiedzieć, bo jego wydawca jest więźniem systemu, który odrzucił tę prawdę.

Radek, Magdalena i Izabela – jeśli czytelnik tych słów ich odnajdzie – powinni wiedzieć, że istnieje Kościół, który ich nie osądzi, lecz uzdrowi. Że istnieje sakrament, w którym każdy grzech, nawet najcięższy, zostaje odpuszczony. Że istnieje Ofiara, w której ich cierpienie może zostać zjednoczone z Męką Chrystusa i nabierać wartości odkupieńczej. Że istnieje Marja, Matka Miłosierdzia, która nigdy nie odwraca się od grzesznika szukającego nawrócenia. Tego wszystkiego nie dowiedzą się z „Tygodnika Powszechnego” – dowiedzą się tylko z prawdziwego Kościoła katolickiego, który trwa tam, gdzie sprawowana jest ważna Msza Święta według wiecznego mszału św. Piusa V, gdzie udzielane są ważne sakramenty, gdzie naucza się niezmiennego dogmatu, a Chrystus Król panuje niepodzielnie.

Krytyczne pytanie do redakcji

Czy redakcja „Tygodnika Powszechnego”, relacjonując historie osób walczących z uzależnieniem, celowo przemilcza o jedynym skutecznym lekarstwie duszy – łasce sakramentalnej? Czy to wynik nieświadomości, czy też celowego dążenia do utrzymywania czytelnika w naturalistycznej iluzii, że człowiek może sam siebie zbawić? W świetle encykliki Pascendi Dominici gregis Piusa X, która potępia redukcję wiary do subiektywnego przeżycia, każde takie przemilczenie jest formą apostazji. Artykuł nie służy zbawieniu dusz, lecz utrwalaniu ich w iluzji, że terapia może zastąpić sakrament, że psycholog może zastąpić kapłana, że „wyższa moga” AA może zastąpić Boga żywego. To jest duchowe bankructwo, które „Tygodnik Powszechny” od dekad sieje w polskim społeczeństwie, a artykuł o wysoko funkcjonującym uzależnieniu jest tego kolejnym, bolesnym dowodem.


Za artykułem:
Czym jest wysoko funkcjonujące uzależnienie? Myślałam, że piję jak wszyscy
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 05.05.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.