Artykuł portalu Gość.pl, organu propagandy sekt posoborowych, relacjonuje setną dwudziestą piątą rocznicę postawienia krzyża na Giewoncie. Redakcja KAI, z pedantyzmem urzędnika ewidencjonującego zabytki, wylicza wagi, wymiary, daty transportu i nazwy fundatorów. Przytacza wspomnienia ks. Kazimierza Kaszelewskiego, proboszcza zakopiańskiego z 1901 roku. Cytuje akt poświęcenia dokonany przez ks. Władysława Bandurskiego, kanclerza krakowskiej kurii. Wszystko brzmi godnie, historycznie, a wręcz pijnie. Jednak ten raportaż, pozbawiony jakiejkolwiek teologicznej głębi, staje się dowodem oskarżenia. Ujawnia, jak struktury okupujące Kościół zamieniły znak zbawienia w atrakcję turystyczną, a pamięć o prawdziwej Mszy Świętej zastąpiły sentymentem do antypapieża.
W roku 1901 roku krzyż postawiono przez kapłana prawdziwego Kościoła Katolickiego. Ks. Bandurski odprawiał Mszę Trzydencką, jedyną Ofiarę Przebłagalną, zgodnie z bulłą Quo primum św. Piusa V. Napis na krzyżu: „Jesu Christo Deo, restituta per ipsum salutis MCM” (Jezusowi Chrystusowi, Bogu, w 1900 rocznicę przywrócenia przez Niego zbawienia) – wyznaje Bóstwo Chrystusa i Królewską Moc Odkupienia. Wtedy Polska nie istniała na mapach politycznych, istniała jednak w sercach wiernych jako Królestwo Chrystusa. Dziś, po stu dwudziestu pięciu latach, ten sam krzyż stoi w posessionie sekty posoborowej. Artykuł KAI milczy o tej zmienie. Milczy, że Stolica Piotrowa jest pusta od 1958 roku. Milczy, że Jan Paweł II, którego cytaty dominują w tekście, był uzurpatorem, antypapieżem, głową synagogi szatana, o której pisał Pius XI w encyklice Humani generis unitas.
Cytowanie słów Wojtyły: „Ten krzyż na Giewoncie jest jakby zwieńczeniem wielkiej Świątyni Tatr… Ten krzyż i te świątynie ja noszę w pamięci i w sercu” – to nie jest świadectwo wiary. To jest idolatria osoby. To poddanie się kultowi człowieka, który zburzył Kościół, wprowadził nową msze, nowy katechizm, nowy kodeks, nową ekumeniczną religię. Pius X w Pascendi Dominici gregis potępił modernistów, którzy redukują wiarę do „uczucia religijnego” i subiektywnego przeżycia. Artykuł KAI robi to samo: redukuje Krzyż do pamiątki sentymentalnej w sercu „ojca ojczyzny”. To jest duchowa cudzołóstwo.
Zmiana herbu Zakopanego w 1997 roku – na wizerunek krzyża na Giewoncie i skrzyżowane klucze św. Piotra – jest aktem usurpacji. Klucze należą do Prawdziwego Pasterza. Od 1958 roku nie ma Prawdziwego Pasterza w Watykanie. Jan XXIII, Paweł VI, Jan Paweł I, Jan Paweł II, Benedykt XVI, Franciszek, Leon XIV – to ciąg uzurpatorów. Ich „klucze” to klucze do piekieł, nie do Królestwa Nieba. Umieszczenie ich symbolu obok Krzyża na herbie miejskim to blasfemia. To oświadczenie, że sekta posoborowa przejmuje dla siebie znaki sakralne, by legitimizować swoją władzę świecką. „Nie ma innego imienia pod niebem, danego ludziom, w którym mamy zostać zbawieni” (Dz 4,12 Wlg). Nie ma zbawienia w kluczach antypapieża.
Artykuł informuje o niebezpieczeństwie wyładowań atmosferycznych przyciąganych przez krzyż i łańcuchy. Redaktor traktuje Znak Zbawienia jako przysłowiowy rozrusznik gromowy. To jest wizja naturalistyczna, pozbawiona wiary w moc Krzyża. Św. Paweł pisze: „Słowo o krzyżu dla ginących jest głupstwem, a dla nas, które zbawieni jesteśmy, mocą Bożą” (1 Kor 1,18 Wlg). Dla redakcji Gość.pl Krzyż to konstrukcja stalowa wagą 1819 kilogramów, zagrożenie dla turystów. Dla Kościoła Katolickiego to Tropyum, znak zwycięstwa nad szatanem, grzechem i śmiercią. To różnica między naturą a łaską, między sekta a Kościołem.
Pominięcie Mszy Świętej w relacji z rocznicy jest głośniejsze od najgłośniejszego wykrzyknika. Wspomina się o poświęceniu z 1901 roku, ale nie wspomina się, że było to poświęcenie w starzym rzymskim obrzędzie, przy Mszy Trydenckiej. Dziś na Giewoncie, w kapliczkach pod szczycem, odprawia się „Msze” Novus Ordo – fabrykę chleba, pamiątkę wieczerni, zagładę Ofiary. Pius XII w encyklice Mediator Dei ostrzegł przed zmianą liturgii jako przed ruiną wiary. Artykuł KAI jest dowodem, że ruinę tę dokonano. Wierni idą na pielgrzymkę, by „być obok” krzyża, by „poczuć duchowość”, a nie by złożyć Ofiarę Przebłagalną za grzechy świata. To jest herezja obecności, o której pisałem w kontekście inicjatyw posoborowych: Betania bez Chrystusa.
Krzyż na Giewoncie należy do Królestwa Chrystusa. Pius XI w Quas Primas nauka: „Chrystus króluje w umysłach ludzi… w woli ludzi… w sercach ludzi”. Artykuł pokazuje, że w umysłach redaktorów KAI króluje historia, w woli – turystyka, w sercach – sentyment do antypapieża. To nie jest Królestwo Chrystusa. To jest Królestwo świata, które „leży w złym” (1 J 5,19 Wlg).
Prawdziwa rocznica Krzyża na Giewoncie obchodziłaby się Mszą Trzydencką. Przed ołtarzem, a nie przy łańcuchach asekuracyjnych. Z modlitwą o nawrócenie Polski, o powrót do Tradycji, o ujawnienie Prawdziwego Papieża. Z czytaniem Ewangelii o Królu, który „przyjdzie sądzić żywych i umarłych”. Artykuł Gość.pl to nie jest informacja katolicka. To kronika upadku. To protokół okupacji. Krzyż stoi na skałę, ale wiara, która go postawiła, została zrzucona w przepaść modernizmu przez tych, którzy dziś zarządzają portalem KAI. „Kto nie jest ze Mną, ten jest przeciw Mnie; i kto nie zbiera ze Mną, ten rozprasza” (Mt 12,30 Wlg). Redakcja Gość.pl rozprasza.
Za artykułem:
Krzyż na Giewoncie ma 125 lat (gosc.pl)
Data artykułu: 09.07.2026


