„Ksiądz” O’Donald gorszy wiernych zaproszeniem heretyka Martina

Podziel się tym:

Portal LifeSiteNews (20 stycznia 2026) informuje, że „ksiądz” Thomas O’Donald z „parafii” Objawienia Pańskiego w Plymouth Meeting zaprosił Jamesa Martina SJ – znanego propagatora ideologii LGBT – na spotkanie dotyczące jego wspomnień. Wydarzenie zaplanowane na 7 lutego 2026 r. zostało aprobowane przez „archidiecezję” Filadelfii oraz „arcybiskupa” Nelsona J. Péreza.

Tradycja, Rodzina, Własność (TFP) zebrała już 15 000 podpisów pod petycją protestującą przeciwko tej jawnie gorszącej inicjatywie. „Ksiądz” O’Donald w odpowiedzi dla LifeSiteNews twierdzi, że wydarzenie ma dotyczyć wyłącznie wspomnień Martina z dzieciństwa: „To nie jest wydarzenie dotyczące kwestii LGBTQ, 'małżeństw homoseksualnych’ ani żadnych kontrowersyjnych kwestii moralnych”. Jednocześnie przyznaje, że ma „poważne zastrzeżenia co do niektórych publicznych wypowiedzi [Martina] i zamętu, jaki powodują”.


Zatrute źródło w domostwie wiary

Sam fakt zaproszenia heretyckiego agitatora do „parafii” stanowi jawną obrazę Królewskiej Godności Chrystusa. Jak ostrzegał Pius XI w encyklice Quas primas: „Kościół Boży, udzielając bez ustanku pokarmu duchowego ludziom, rodzi i wychowuje coraz to nowe zastępy świętych mężów i niewiast, a Chrystus tych, którzy Mu byli w Królestwie ziemskim wiernymi i posłusznymi poddanymi, nie przestaje powoływać do szczęścia w Królestwie niebieskim”. Tymczasem struktury posoborowe stały się wylęgarnią zdrajców w sutannach, którzy z premedytacją wprowadzają owce na manowce grzechu.

James Martin od lat publicznie depcze doktrynę katolicką, nazywając naukę o disordinatio homosexualis „okrutną”, podważając biblijne potępienie sodomii (Genesis 19, 1-29; List do Rzymian 1, 26-27) oraz propagując jawne świętokradztwa takie jak „błogosławieństwa” związków homoseksualnych. Jego niedawne „biskupie” potwierdzenie dla homoseksualnego dziennikarza ABC Gio Beniteza – żyjącego w pseudomałżeństwie z innym mężczyzną – stanowi akt tak bezczelnej profanacji, że nawet w zepsutym posoborowiu wywołało oburzenie.

Teologia zdrady w praktyce

O’Donald usiłuje oddzielić „nieszkodliwe” wspomnienia Martina od jego heretyckiej działalności, co jest klasycznym przykładem modernistycznej dialektyki potępionej przez św. Piusa X w dekrecie Lamentabili: „Nauka chrześcijańska była z początku żydowską, lecz na skutek stopniowego rozwoju stała się najpierw Pawłową, następnie Janową, aż wreszcie grecką i powszechną” (punkt 60). Ta sama zasada relatywizacji prawdy pozwala dziś „duchownym” w rodzaju O’Donalda udawać wierność Magisterium, jednocześnie podając rękę jego jawnym burzycielom.

Kan. 188 §4 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. precyzuje: „Każdy urząd staje się wakujący na mocy samego faktu i bez żadnej deklaracji na skutek rezygnacji dorozumianej, uznanej przez samo prawo, jeśli duchowny:…4. Publicznie odstępuje od wiary katolickiej”. Martin wielokrotnie spełnił ten warunek, co czyni go automatycznie pozbawionym władzy kościelnej (o ile kiedykolwiek ważnie ją posiadał). Jego obecność w parafii jako „kapłana w dobrym stanie” to farsa, na którą żaden katolik nie może przystać.

Strukturalna apostazja „archidiecezji”

Fakt, że wydarzenie zostało zaaprobowane przez „arcybiskupa” Péreza i „wikariusza generalnego” Philipa G. Bochańskiego (byłego szefa apostolatu Courage), demaskuje całkowite bankructwo posoborowych struktur. Jak zauważył Pius IX w Syllabusie błędów: „Kościół powinien być oddzielony od państwa, a państwo od Kościoła” (punkt 55) – co w praktyce oznaczało wyrzeczenie się społecznego panowania Chrystusa Króla. Dziś widzimy tego owoce: „pasterze” błogosławiący wszelkim wynaturzeniom, byle tylko przypodobać się światu.

Tzw. apostolat Courage – teoretycznie pomagający osobom z nieuporządkowanymi skłonnościami – okazał się kolejnym narzędziem infiltracji. Bochański, zamiast stanowczo potępić Martina, legitymizuje jego występki milczącą zgodą. To żywa ilustracja zasady corruptio optimi pessima – zepsucie najlepszych jest najgorsze.

Wezwanie do oporu wobec neokościoła

Protest TFP, choć oparty na szlachetnych intencjach, nie sięga sedna problemu. Prawdziwie katolicka reakcja wymaga całkowitego odrzucenia struktur posoborowych jako narzędzia antychrysta. Jak nauczał św. Robert Bellarmin: „Piąta prawdziwa opinia jest taka, że Papież, który jest jawnym heretykiem, przestaje sam w sobie być Papieżem i głową” (De Romano Pontifice). Skoro zaś posoborowi „papieże” od Jana XXIII propagują herezje, wszelka współpraca z ich „kościołem” stanowi communicatio in sacris (współuczestnictwo w świętokradztwach).

Wierni z Plymouth Meeting powinni natychmiast zerwać wszelką łączność z „parafią” Objawienia Pańskiego, która stała się przyczółkiem moralnej zarazy. Jak napomina św. Jan Apostoł: „Jeśliby kto przyszedł do was, a tej nauki nie przynosi, nie przyjmujcie go do domu i nie mówicie: Bądź pozdrowiony!” (2 J 1, 10).

Chwała prawdziwym kapłanom, którzy – wbrew prześladowaniom – strzegą czystości wiary i nie dopuszczają do profanacji świętych miejsc. Ich ofiara stanowi ostatni bastion obrony przed całkowitym zatraceniem duchowym współczesnego świata.


Za artykułem:
Priest defends inviting pro-LGBT Fr. James Martin to speak at parish about memoir
  (lifesitenews.com)
Data artykułu: 20.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: lifesitenews.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.