Portal LifeSiteNews informuje o podpisaniu przez Donalda Trumpa rozporządzenia wykonawczego zmieniającego klasyfikację marihuany z Schedule I (ścisła kontrola) na Schedule III (lek o niskim potencjale nadużycia). Decyzja ta, podjęta 18 grudnia 2025 roku, ignoruje stanowisko kilkudziesięciu organizacji konserwatywnych i katolickich, w tym CatholicVote.org oraz Family Research Council, które ostrzegały przed „poważnymi konsekwencjami dla zdrowia publicznego, szczególnie dzieci”. Białe Dom uzasadniało zmianę rzekomymi „korzyściami medycznymi” marihuany w leczeniu bólu, nudności czy anoreksji.
Nauka kontra polityczna agendy
„Badania opublikowane w Cochrane Database of Systematic Reviews wskazują na brak jednoznacznych dowodów, że leki oparte na konopiach łagodzą przewlekły ból neuropatyczny”
Metaanaliza 21 badań klinicznych z udziałem 2100 dorosłych wykazała, że „nie jest jasne, czy leki zawierające głównie THC przynoszą jakąkolwiek ulgę”. Raport podkreśla również niepewność co do skutków ubocznych, w tym: „zaburzeń psychicznych (np. dezorientacji), ryzyka przerwania terapii czy poważnych reakcji niepożądanych”. Te ustalenia potwierdzają wcześniejsze stanowisko Amerykańskiego Kolegium Położników i Ginekologów (ACOG) z września 2025, które – powołując się na dowody szkód dla płodów – zalecało całkowite odradzanie stosowania marihuany przez kobiety w ciąży.
Moralność versus utylitaryzm ekonomiczny
Decyzja Trumpa stanowi klasyczny przykład podporządkowania bonum commune (dobra wspólnego) interesom rosnącego przemysłu konopnego. Jak słusznie zauważono w komentowanym artykule, reklasyfikacja odbyła się „pomimo braku rzetelnych dowodów medycznych, za to pod presją lobby”. Ta kapitulacja przed duchem epoki narusza fundamentalną zasadę katolickiej nauki społecznej wyrażoną w encyklice Rerum Novarum Leona XIII: „Państwo istnieje dla dobra obywateli, nie zaś obywatele dla korzyści Państwa” (RN 35).
Katechizm Kościoła Katolickiego w punkcie 2291 jednoznacznie potępia „używanie narkotyków, szkodliwych dla zdrowia i życia, poza uzasadnionymi wskazaniami medycznymi”, zaś Pius XI w Casti Connubii przypominał o absolutnym obowiązku ochrony życia poczętego przed wszelkimi substancjami teratogennymi. Tymczasem badania cytowane przez LifeSiteNews dowodzą, że ekspozycja płodu na THC powoduje:
- Zwiększone ryzyko zaburzeń psychicznych i uzależnień w późniejszym życiu
- Trwałe deficyty poznawcze w zakresie rozumowania werbalnego i funkcji wykonawczych
- Zaburzenia procesów dojrzewania komórek jajowych i implantacji zarodka (Nature Communications, 2025)
Teologiczne bankructwo „terapeutycznej” marihuany
Argumentacja Białego Domu opiera się na herezji naturalizmu, która – jak potępił to św. Pius X w Lamentabili Sane – „sprowadza religię do czysto subiektywnego uczucia” (pkt 58). Próba przedstawiania marihuany jako „leku” to współczesna wersja błędu potępionego w Syllabusie Piusa IX: „Moralność nie potrzebuje sankcji Bożej” (pkt 56). Tymczasem Summa Theologica (II-II, q. 150) św. Tomasza z Akwinu definiuje trzeźwość jako cnotę moralną, która „zachowuje umysł wolny od wpływu substancji odurzających”.
Przeniesienie marihuany do Schedule III to nie tylko błąd polityczny, ale akt apostazji od chrześcijańskiego dziedzictwa Zachodu. Jak nauczał Pius XI w Quas Primas: „Pokój Chrystusowy możliwy jest jedynie pod panowaniem Chrystusa Króla”. Decyzja Trumpa stanowi zaś krok ku cywilizacji śmierci, gdzie – jak diagnozował Jan Paweł II – „wolność staje się samowolą” (EV 19).
Duchowa zgnilizna w białych rękawiczkach
Milczenie komentowanego artykułu w kwestii grzechu świętokradztwa przyjmowania „eucharystii” przez osoby pod wpływem THC oraz brak odniesienia do katolickiej nauki o odpowiedzialności władz państwowych przed Bogiem (Rz 13:1-7) to symptomy głębszego problemu. W świecie odrzucającym panowanie Chrystusa nawet konserwatyści często ograniczają się do utylitarnych argumentów, zapominając słowa św. Pawła: „Czy więc jecie, czy pijecie, cokolwiek czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie” (1 Kor 10:31).
Ostatecznie, sprawa reklasyfikacji marihuany odsłania tragedię współczesnego konserwatyzmu: walkę o resztki cywilizacji chrześcijańskiej przy jednoczesnym braku woli przywrócenia jej fundamentów – społecznego panowania Naszego Pana Jezusa Chrystusa. Jak przepowiedział Leon XIII: „Gdy usunięto Chrystusa z prawodawstwa (…) zachwiały się podstawy władzy” (Immortale Dei). Dopóki władza nie uzna swej służebnej roli wobec Prawa Bożego, podobne kompromisy z duchem świata będą nieuchronne.
Za artykułem:
Study finds ‘no evidence’ marijuana helps pain relief, contradicting Trump (lifesitenews.com)
Data artykułu: 23.01.2026







