Portal LifeSiteNews (26 stycznia 2026) ujawnia makabryczny przypadek przymusowej eutanazji 80-letniej kobiety w Ontario. Mimo że pacjentka – określana jako „pani B” – wycofała się z wcześniejszej prośby o śmierć, powołując się na religijne przekonania, została zabita tego samego dnia dzięki „przyspieszonemu” trybowi oceny. Jej mąż, cierpiący na „wypalenie opiekuna”, naciskał na natychmiastowe wykonanie procedury. Trzech „asesorów MAiD” (Medical Assistance in Dying) błyskawicznie zatwierdziło śmierć, ignorując sprzeciw pierwszego z nich, który wskazywał na możliwość przymusu.
Naturalistyczne podstawy kultury śmierci
Opisany przypadek stanowi logiczną konsekwencję porzucenia nadprzyrodzonej wizji człowieka. Gdy życie ludzkie przestaje być postrzegane jako dar Boży („Stolica Twoja, Boże, na wieki wieków” – Ps 44,7 Wlg), staje się jedynie obciążeniem podlegającym utylitarnej kalkulacji. Kanadyjskie prawo sankcjonuje tę filozofię, wprowadzając pojęcie „opiekuna zmęczonego” jako prawomocnej przyczyny eliminacji chorego. Jak trafnie zauważył Pius XI w encyklice Quas primas: „nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”.
„Ontario MAiD Death Review Committee members raised concerns about how Mrs B’s case was handled (…). Many members ‘believed the short timeline did not allow all aspects of Mrs B’s social and end-of-life circumstances and care needs to be explored’.”
Systemowa apostazja w służbie tanich rozwiązań
Fakt, iż rodzina pani B domagała się najpierw opieki hospicyjnej, która okazała się niedostępna, odsłania drugie dno problemu: państwo opiekuńcze porzuciło chrześcijański imperatyw miłosierdzia, zastępując go mechaniczną „usługą śmierci”. W świetle Syllabusu błędów Piusa IX (1864), który potępił tezę, że „Kosciół powinien tolerować błędy filozofii” (pkt 11), kanadyjski model stanowi realizację masonkiej wizji społeczeństwa – gdzie kosztowna opieka nad słabymi ustępuje miejsca ekonomicznie „opłacalnemu” zabijaniu.
Co szczególnie wymowne, lekarze określili stan kobiety jako stabilny, co czyni „pilność” eutanazji jeszcze bardziej podejrzaną. Procedura MAiD – teoretycznie mająca służyć „godnej śmierci” – przekształciła się w narzędzie pozbywania się osób stanowiących obciążenie dla systemu. Jak przypominał św. Pius X w Lamentabili sane: „wiara jako przyzwolenie umysłu opiera się ostatecznie na sumie prawdopodobieństw” (pkt 25) – kanadyjscy „asesorzy” zaś oparli decyzję o pozbawieniu życia na domysłach i pośpiechu.
Eutanazja jako owoc rewolucji antropologicznej
Przypadek pani B demaskuje totalitarny charakter tzw. „prawa do śmierci”. Gdy mąż pacjentki mógł wymusić jej zabicie poprzez deklarację „wypalenia”, a państwo uznało to za wystarczający powód do przyspieszonej procedury – urzeczywistniła się wizja społeczeństwa odrzucającego Dekalog. Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. (kan. 2350 §1) jasno określał: „mordercy, także ci którzy dopuszczają się dzieciobójstwa lub aborcji, podlegają ekskomunice wiążącej mocą samego prawa”. W Kanadzie zaś ci sami mordercy noszą białe kitelki i działają pod parasolem państwa.
Narracja o „autonomii pacjenta” okazała się fikcją – dokumentacja medyczna nie zawierała bezpośrednich próśb pani B o eutanazję, zaś jej ostatnią wyraźną wolą było wycofanie wniosku. Ten proceder przypomina ostrzeżenia z encykliki Pascendi Piusa X o modernistach, którzy „religijne fakty tłumaczą jako wytwór świadomości wierzących” – tu zaś śmierć kobiety stała się „faktem” wykreowanym przez świadomość zdesperowanego męża i urzędników.
Milczenie pseudo-duchowieństwa
Szokujące jest przy tym milczenie kanadyjskiego „episkopatu”, który od lat akceptuje prawo MAiD, ograniczając się do mdłych apeli o „roztropność”. Żaden z „biskupów” nie nałożył ekskomuniki na lekarzy wykonujących eutanazję, choć Kodeks z 1917 r. (kan. 188 §4) stanowi, że „każdy urząd staje się wakujący na mocy samego faktu (…) jeśli duchowny publicznie odstępuje od wiary katolickiej”. Brak także ostrzeżenia, że przyjmowanie „Komunii” w strukturach posoborowych, gdzie Msza została zredukowana do stołu zgromadzenia, a rubryki naruszają teologię ofiary przebłagalnej, jest jeżeli nie li 'tylko’ świętokradztwem, to bałwochwalstwem.
Ku cywilizacji śmierci
Kanadyjski horror nie jest odosobniony – stanowi logiczny finał cywilizacji odrzucającej królowanie Chrystusa. Gdy w 1925 r. Pius XI ustanawiał święto Chrystusa Króla, przestrzegał: „ludzie w społeczeństwach zjednoczeni nie mniej podlegają władzy Chrystusa jak jednostki”. Odrzucenie tej zasady prowadzi do świata, gdzie życie ludzkie mierzy się kosztami opieki, a „prawa człowieka” służą maskowaniu prawa do morderstwa. Jedynym antidotum pozostaje powrót do Regnum Christi – bo jak przypominał Papież w Quas primas: „nie będzie nadziei trwałego pokoju między narodami, dopóki jednostki i państwa wypierać się będą i odrzucać panowanie Zbawiciela naszego”.
Za artykułem:
Elderly Canadian woman euthanized within hours despite changing her mind: report (lifesitenews.com)
Data artykułu: 26.01.2026








