Agencja EWTN News relacjonuje brutalny napad na o. Subasha Puloka Gomesa, OMI, 51-letniego obłatego misjonarza, doznanego w noc z 27 na 28 kwietnia w zgromadzeniu katolickim De Mazenod w Dhace, stolicy Bangladeszu. Napastnicy wdarli się do sakristii, pobili kapłana, związali go, a następnie okradli na kwotę 250 000 taki (ok. 2037 dolarów), zabierając również paszport i dokumenty. Policja zatrzymała trzech podejrzanych mężczyzn 30 kwietnia. Incydent ten nie jest odosobniony — to część szerszego wzorca prześladowań katolików w tym kraju, gdzie chrześcijanie stanowią mniej niż 0,5% populacji ponad 180 milionów mieszkańców. W listopadzie 2025 roku doszło do serii zamachów bombowych na katedrę św. Marii i katolicką szkołę w Dhace, a wcześniej — podobnych ataków na Kościół Najświętszej Maryi Panny w 2022 roku i kościół w Joypurhat w 2024 roku. W 2001 roku w Gopalganj podczas Mszy Świętej zginęło 10 katolików od ładunku wybuchowego.
Brutalność bez sądu — blaga bez nadziei
Faktem nie do przyjęcia jest to, że o. Gomes i władze kościelne zdecydowaniu się złożyć jedynie general diary — zgłoszenie ogólne — zamiast wnioskować o formalne postępowanie karne. Cytując słowa kapłana: „Z religijnych i duchowych powodów ja i władze kościelne nie będzięmy wnosić sprawy w związku z tym incydentem. Proszę, aby incydent został odnotowany w general diary dla przyszłej referencji.” Jest to postawa, która w obliczu bestialskiego pobicia, tortur i kradzieży dokumentów osobistych granici z biernością wobec zła. Kościół, który od dwóch tysięcy lat nauczał, że zelus domus Dei comedit me (gorączka domu Bożego pożera mnie — Ps 68,10 Wlg), powinien domagać się sprawiedliwości dla swoich kapłanów i wiernych, a nie uciekać się do duchowych wymówek, które de facto chronią przestępców. Św. Paweł Apostoł wyraźnie nauczał: „Jeśli możliwe, o ile zależy od was, żyjcie w pokoju ze wszystkimi ludźmi. Nie mście się sami, najmilsi, lecz dajcie mieść gniewowi Bożemu, bo napisano: 'Msta moja ja wywrócę, ja oddam zapłatę, mówi Pan'” (Rz 12,18-19 Wlg). Bierność wobec przemocy nie jest cnotą — jest zaniedbaniem obowiązku ochrony własnego ludu.
Systemowe prześladowanie w cieniu milczenia
Wzorzec ataków na katolików w Bangladeszu jest jasny i nieubłagany. Zamachy bombowe na katedrę, szkoły katolickie, niszczenie posągów Jezusa, Marji i św. Teresy z Kalkuty — to nie są akcje pojedynczych wandalów, lecz systemowe działania mające na celu wytępienie obecności chrześcijańskiej z tego kraju. W 2001 roku w Gopalganj zginęło 10 katolików podczas Mszy Świętej, a sprawa wciąż jest „badana” — co w praktyce oznacza, że sprawcy nigdy nie zostali ukarani. To jest strukturalna bezkarność, w której państwo islamskie nie chroni swoich obywateli wyznających inne religie, a wręcz umożliwia ich prześladowanie. W takim kontekście decyzja o nieprowadzeniu formalnego śledztwa jest nie tylko błędem, lecz współudziałem w kulturze bezkarności.
Duchowa pustka władz kościelnych
Najbardziej bolesnym aspektem tej historii jest postawa samych władz kościelnych, które zamiast stanowczo domagać się sprawiedliwości, uciekają się do duchowych wymówek. Jest to objaw głębszego problemu — duchowej pustki, w której struktury kościelne nie potrafią już odróżnić prawdziwej cnoty od jej karykatury. Właściwa postawa chrześcijanina wobec prześladowania powinna być podwójna: z jednej strony modlitwa za prześladowcami, z drugiej — stanowcze domaganie się sprawiedliwości ze strony władz świeckich. Jak nauczał św. Tomasz z Akwinu, iustitia (sprawiedliwość) jest cnotą kardynalną, a jej brak jest grzechem. Kościół, który rezygnuje z obrony swoich wiernych, nie spełnia swojej misji pasterskiej.
Ofiara bez odkupienia
O. Gomes, poniósłszy cierpienie za wiarę, zasługuje na nasze modlitwy i wsparcie. Jego cierpienie, zjednoczone z Męką Chrystusa, ma wartość odkupieńczą. Jednakże samo cierpienie nie wystarczy — potrzebne są konkretne działania. Wierni katoliccy na całym świecie powinni domagać się od swoich rządów wywarcia presji na władze Bangladeszu w celu zapewnienia bezpieczeństwa mniejszości religijnych. Milczenie wobec prześladowań jest formą współprzyczyniania się do zła. Jak ostrzegał św. Jakub: „Wieść, że bracia wasi są głodni, a wy nie dajecie jej pożywienia — cóż po waszej wierze?” (Jk 2,15-17 Wlg).
Apel do solidarności
W obliczu tych wydarzeń wzywamy wszystkich wiernych do modlitwy za katolików w Bangladeszu, ale także do konkretnych działań. Solidarność z prześladowanymi chrześcijanami nie może ograniczać się do słów — musi przekładać się na pomoc materialną, lobbing polityczny i publiczną kondemnapcję prześladowców. Kościół, który milczy wobec zła, staje się jego współwinnym. Niech modlitwa za ofiary będzie naszym obowiązkiem, ale niech nie zastępuje ona działania. Fides sine operibus mortua est (wiara bez uczynków jest martwa — Jk 2,26 Wlg).
Za artykułem:
Priest beaten, robbed at church amid wave of attacks on Catholics in Bangladesh (ewtnnews.com)
Data artykułu: 01.05.2026





