Przyszłość Omanu. Czy neutralność przetrwa w regionie, który nie uznaje półcieni

Podziel się tym:

Portal „Tygodnik Powszechny” relacjonuje o Omanie – małym państwie na Bliskim Wschodzie, które przez dekady budowało swoją pozycję jako dyskretny pośrednik między wrogimi stronami. Artykuł opisuje omański model neutralności, oparty na ibadyckiej tradycji islamu, i stawia pytanie, czy ten model może przetrwać w świecie, który coraz bardziej wymaga jednoznacznych sojuszy. Redakcja przedstawia Oman w kategoriach czysto politycznych i geopolitycznych, całkowicie pomijając nadprzyrodzony wymiar sprawiedliwości i pokoju, który jest możliwy jedynie pod panowaniem Chrystusa Króla.


Geopolityka bez Króla – naturalistyczna wizja pokoju

Portal „Tygodnik Powszechny” przedstawia omański model dyplomacji jako sukces pragmatyzmu politycznego. Czytamy o sułtanie Kabusie, który „cierpliwie budował model państwa-rozmówcy”, o ibadyckiej tradycji unikania konfliktów, o tajnych negocjacjach w Maskatu, które doprowadziły do porozumienia nuklearnego JCPOA w 2015 roku. Artykuł opisuje Oman jako kraj, który „rozmawia ze wszystkimi” i którego siła leży w byciu „wystarczająco małym, by nikomu nie zagrażać, i wystarczająco ważnym, by nie dać się ignorować”.

Jednakże ta analiza, choć faktograficznie poprawna, jest teologiczna jałowa. Redakcja nie zadaje sobie pytania, czy pokończony pokój może istnieć bez sprawiedliwości, a sprawiedliwość bez Boga. Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) nauczał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą, gdyż usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudzy zaś mają obowiązek słuchać. Z tego powodu musiało być wstrząśnięte całe społeczeństwo ludzkie, gdyż brakło mu stałej i silnej podstawy”. Oman może być pośrednikiem, ale nie jest źródłem pokoju – bo źródłem pokoju jest jedynie Chrystus, Rex pacificus (Krój pokoju), którego panowanie nad narodami artykuł całkowicie pomija.

Ibadyzm jako „trzecia droga” – teologiczna przypadłość, nie zbawcza prawda

Artykuł szczegółowo opisuje ibadyzm – odłam islamu, który odrzuca zarówno sunnizm, jak i szyizm. Czytamy, że ibadyci „wybrali izolację i wewnętrzną spójność”, że „w omańskich meczetach sunnicki imam może prowadzić modlitwę dla ibadyckich wiernych”, że ibadyzm kładzie nacisk na szurę (konsultacje) i tradycję sablah (dialogu). Redakcja przedstawia to jako model tolerancji i pragmatyzmu, który pozwolił Omanowi zająć unikalną pozycję geopolityczną.

Należy jednak z całą mocą podkreślić: ibadyzm, choć mniej agresywny niż inne odłamy islamu, pozostaje fałszywą religią. Islam w ogóle, w żadnej ze swoich form, nie jest drogą zbawienia. Jak nauczał bł. Pius IX w encyklice Quanto Conficiamur Moerore (1863): „Eternal salvation cannot be obtained by those who oppose the authority and statements of the same Church and are stubbornly separated from the unity of the Church and also from the successor of Peter, the Roman Pontiff”. Tolerancja religijna, z której cieszy się Oman, nie jest wartością w sobie – jest bowiem tolerancją błędu, który prowadzi dusze do zguby. Prawdziwy pokój nie polega na współistnieniu fałszywych religii, lecz na uznaniu jedynej prawdziwej wiary katolickiej i panowania Chrystusa Króla nad wszystkimi narodami.

Neutralność jako „strategiczna anomalia” – brak prawdziwej sprawiedliwości

Artykuł stawia pytanie: „Czy neutralność przetrwa w regionie, który nie uznaje półcieni?” Redakcja sugeruje, że omański model jest zagrożony przez powrót logiki bloków – rywalizację USA z Chinami, polaryzację wokół Ukrainy i Gazy, naciski Trumpa na Arabię Saudyjską. Czytamy o groźbach prezydenta USA wobec Omanu: „Wysadzę ich w powietrze”. Artykuł konkluduje, że „świat wierzył w neutralność”, ale „ten świat zanika”.

Ta analiza, choć trafna w swoim opisie geopolitycznym, jest całkowicie pozbawiona nadprzyrodzonego wymiaru. Neutralność Omanu nie jest wartością sama w sobie – jest po prostu strategią przetrwania małego państwa między gigantami. Prawdziwa neutralność, rozumiana jako sprawiedliwość, możliwa jest jedynie w świetle prawa Bożego. Jak nauczał Pius XI w Quas Primas: „Chrystus króluje nie tylko w umysłach, ale i w sercach, i w ciałach, które stają się «zbroją sprawiedliwości Bogu» (Rz 6,13)”. Państwo, które nie uznaje Chrystusa Króla, nie może być naprawdę sprawiedliwe – może być jedynie pragmatyczne. Oman jest pragmatyczny, ale nie sprawiedliwy. A pragmatyzm bez sprawiedliwości jest tylko kalkulacją interesów, która w ostatecznym rozrachunku prowadzi do chaosu.

„Porozumienia Abrahamowe” i logika bloków – świat bez Boga

Artykuł wspomina o „Porozumieniach Abrahamowych” – umowach normalizujących relacje między Izraelem a niektórymi państwami arabskimi, podpisanych w 2020 roku. Redakcja sugeruje, że te porozumienia stworzyły nowe realia w regionie, w których państwa są oceniane według tego, „po czyjej są stronie”. Artykuł przedstawia to jako zagrożenie dla omańskiej neutralności.

Należy jednak zauważyć, że „Porozumienia Abrahamowe” są kolejnym przejawem świata, który odrzucił Boga. Pius IX w Syllabus Errorum (1864) potępił jako błąd twierdzenie, że „w obecnych czasach nie jest już celowe, by religia katolicka była uznawana jako jedyna religja państwowa, z wyłączeniem wszelkich innych form kultu” (propozycja 77). Porozumienia te, nawiązujące do abrahamowego dziedzictwa, są synkretycznym połączeniem fałszywych religii, które nie prowadzi do prawdziwego pokoju, lecz do duchowego zamieszania. Prawdziwy pokój Izraela i narodów arabskich możliwy jest jedynie przez nawrócenie do Chrystusa – Mediatora między Bogiem i ludźmi, a nie przez dyplomatyczne porozumienia oparte na względnych interesach.

Sułtan Kabus – „dobry tyran” czy „świecki przywódca”?

Artykuł rysuje pozytywny portret sułtana Kabusa – człowieka, który obalił ojca w zamachu stanu, zmodernizował Oman i przez 50 lat budował jego pozycję jako pośrednika. Czytamy, że Kabus „studiował w Wielkiej Brytanii, na akademii wojskowej w Sandhurst”, że „z marszu ogłosił program modernizacji”, że „zmienił nazwę państwa z «Sułtanat Maskatu i Omanu» na «Sułtanat Omanu»”. Artykuł przedstawia go jako wizjonera, który zrozumiał, że „neutralność może być bronią”.

Jednakże należy z całą mocą podkreślić: Kabus był autokratą, który dosłownie obalił własnego ojca i wysłał go na wygnanie. Jego rządy, choć przyniosły modernizację, były rządami człowieka, który nie uznawał żadnego wyższego autorytetu poza własnym rozumem. Pius XI w Quas Primas nauczał: „Niech więc nie odmawiają władcy państw publicznej czci i posłuszeństwa królującemu Chrystusowi, lecz niech ten obowiązek spełnią sami i wraz z ludem swoim, jeżeli pragną powagę swą nienaruszoną utrzymać, i przyczynić się do pomnożenia szczęścia swej ojczyzny”. Kabus nie uznawał Chrystusa Króla – uznawał jedynie własną władzę. Jego „dobrobyt” był dobrobytem czysto materialnym, pozbawionym wymiaru duchowego. A materialny dobrobyt bez Bogu jest tylko iluzją, która nie przetrwa sądu ostatecznego.

Granice pośrednictwa – wojna jako sprawdzian

Artykuł opisuje, jak omański model pośrednictwa został wystawiony na próbę przez wojnę USA i Izraela z Iranem w 2026 roku. Czytamy, że Iran uderzył w omańskie porty i instalacje naftowe, że Huthi wznowili ataki na Izrael mimo rozejmu, że „ktoś musiał nachodzić się między hotelowymi pokojami obu stron”. Redakcja konkluduje, że „nawet najlepsze pośrednictwo ma granice”.

To jest prawda, ale prawda naturalistyczna. Prawdziwa granica pośrednictwa leży nie w geopolityce, lecz w sercu człowieka. Jak nauczał Chrystus: „Nie wychodzi z serca to, co karmi człowieka, ale to, co wychodzi z serca, to karmi człowieka” (Mt 15,11 Wlg). Dopóki narody nie nawrócą się do Chrystusa, dopóty będą walczyć. Pośrednictwo Omanu może zatrzymać wojnę na chwilę, ale nie może jej zatrzymać na zawsze – bo przyczyna wojny leży w grzechu, a nie w braku dyplomacji. Tylko łaska Boża, udzielana przez sakramenty prawdziwego Kościoła katolickiego, może uleczyć rany duszy i zaprawdzić trwały pokój.

Pytanie o neutralność – pytanie o Boga

Artykuł kończy się pytaniem: „Czy nasz radykalizujący się świat pozwoli nadal na takie anomalie jak Oman?” Redakcja sugeruje, że świat zmienia się w kierunku logiki bloków, w której neutralność staje się „strategiczną anomalą”. To pytanie jest trafne, ale nie dociera do sedna sprawy.

Prawdziwe pytanie brzmi: czy świat pozwoli na Boga? Czy narody uznają panowanie Chrystusa Króla? Jak nauczał Pius XI w Quas Primas: „Wówczas to wreszcie będzie można uleczyć tyle wan, wówczas to będzie nadzieja, że prawo dawną powagę odzyska, miły pokój znowu powróci, z rąk miecze i broń wypadną, gdy wszyscy chętnie przyjmą panowanie Chrystusa i posłuszni Mu będą a każdy język wyznawać będzie, że Pan nasz Jezus Chrystus jest w chwale Boga Ojca”. Dopóki nie nastąpi ten powrót do Chrystusa, dopóty wszelkie modele pośrednictwa, neutralności i dyplomacji będą tylko tymczasowymi zatrzaskami na beczce prochu.

Zakończenie – Oman jako lustro naszych czasów

Oman jest lustrem naszych czasów – świata, który próbuje budować pokój bez Boga. Jego model neutralności, choć imponujący w swoim pragmatyzmie, jest ostatecznie jałowy, bo nie ma korzeni w prawdzie objawionej. Ibadyzm, który ukształtował omańską tożsamość, jest fałszywą religią, która nie prowadzi do zbawienia. Sułtan Kabus, choć był wizjonerem politycznym, nie uznawał żadnego wyższego autorytetu poza własnym rozumem. A „Porozumienia Abrahamowe” są kolejnym przejawem synkretyzmu religijnego, który odrzuca jedyną prawdziwą wiarę.

Prawdziwy pokój możliwy jest jedynie w Królestwie Chrystusa. Tylko tam, gdzie Chrystus króluje w umyśle, woli i sercu człowieka, może istnieć trwała zgoda. Tylko tam, gdzie sakramenty prawdziwego Kościoła katolickiego są sprawowane ważnie i zgodnie z Tradycją, dusza znajduje prawdziwe ukojenie. Oman może być pośrednikiem, ale nie jest mesjaszem. A świat, który szuka pokoju poza Chrystusem, znajdzie tylko kolejną wojnę.


Za artykułem:
Przyszłość Omanu. Czy neutralność przetrwa w regionie, który nie uznaje półcieni
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 09.06.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.