Rodziny ofiar brutalnej strzelaniny szkolnej w Tumbler Ridge, w prowincji Kolumbia Brytyjska, wnieły pozew przeciwko firmie OpenAI i jej dyrektorowi generalnemu Samowi Altmanowi w sądzie w San Francisco, domagając się ponad miliarda dolarów odszkodowania. Sprawa dotyczy masakry z 10 lutego 2026 roku, w której 18-letni Jesse Van Rootselaar – mężczyzna identyfikujący się jako „transgender” – zabił ośmioro ludzi, głównie dzieci, i zranił co najmniej 27 osób, po której sam popełnił samobójstwo. Pozwy zarzucają OpenAI niedopełnienie obowiązków, śmierć wskutek niedbalstwa oraz odpowiedzialność za produkt, twierdząc, że firma miała możliwość zapobić tragedii, a jednak milczała. Sam Altman, otwarty homoseksualista w „małżeństwie” z innym mężczyzną, wyraził ubolewanie, że firma nie powiadomiła wcześniej władz, choć jego przeprosiny nie przywracają utraconego życia.
Fakty bez cienia łaski – co mówi akt oskarżenia
Pozwy złozone w sądzie w San Francisco przez kancelarię Rice Parsons Leoni & Elliott LLP oraz specjalistę od pozwów zbiorowych Jaya Edelsona opierają się na twierdzeniu, że Van Rootselaar prowadził z ChatGPT rozmowy o charakterze przestępczym, a OpenAI – pomimo posiadania tych danych – nie powiadomiła władze. Firma usunęła konto sprawcy dopiero w czerwcu, a sam Van Rootselaar założył drugie, aby obejść blokadę. Royal Canadian Mounted Police dowiedziały się o istnieniu konta OpenAI dopiero po strzelaninie. Altman przeprosił listem dla społeczności Tumbler Ridge, przyznając, że firma nie zareagowała na zakonto zablokowane w czerwcu. Pozew obejmuje również 12-letnią Mayę Gebalę, która doznała poważnych urazów głowy i walczy o życie, oraz rodzinę Abel Mwansa Jr., ucznia siódmej klasy, który zginął w masakrze. Sprawa jest szczególnie wymowna, gdyż Van Rootselaar przed atakiem na szkołę zabił własną matkę i brata.
Język technokratycznego moralnego bankructwa
Analiza języka pozwów i oświadczeń stron ujawnia charakterystyczną dla współczesnego świata technologicznego amoralność. Mowa o „produkcie”, „odpowiedzialności za produkt”, „niedbalstwie” – ale nie pada słowo grzech, nie ma mowy o duszy, o Bogu, o sądzie ostatecznym. To język świata, który zamienił odpowiedzialność moralną na kwestię regulacji prawnych i odszkodowań. Sam Altman, człowiek otwarcie życy w sprzeczności z prawem naturalnym, wyraża „ubolewanie” i „żal” – ale czy to żal grzesznika, czy tylko PR-owy gest mający ochronić wartość rynkową firmy, która planuje wejść na giełdę z wyceną przekraczającą bilion dolarów? „Co za pożyt człowiekowi, jeśli świat cały zyska, a na swej duszy szkodę poniesie?” (Mt 16, 26 Wlg). Firma, która zarabia na narzędziu służącym do rozmów, nie potrafiła rozpoznać, że jej produkt był wykorzystywany do planowania mordu – to nie jest tylko awaria algorytmu, to jest objaw duchowej ślepoty świata, który zbudował sobie nowego Baala z krzemowego chipu.
Teologiczna katastrofa świata bez Chrystusa
Z perspektywy niezmiennego nauczania Kościoła katolickiego, ta tragedia jest owocem systematycznego odrzucania Boga i Jego prawa przez świat, który postawił sztuczną inteligencję na miejsce moralnego kompasu. Św. Pius X w dekrecie Lamentabili sane exitu (1907) potępił jako błąd twierdzenie, że „prawa moralne nie potrzebują boskiej sankcji i nie jest konieczne, by prawa ludzkie były zgodne z prawami naturalnymi i otrzymywały moc wiążącą od Boga” (propozycja 56). OpenAI działa w duchu tego błędu – traktując etykę jako kwestię regulacji, a nie obowiązku wobec Stwórcy. Van Rootselaar, mężczyzna identyfikujący się jako kobieta, jest ofiarą tej samej duchowej zarazy, która niszczy tożsamość ludzką, odrzucając prawdę o człowieku jako mężczyźnie i kobiecie stworzonym przez Boga (Rdz 1, 27). Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) nauczał, że Chrystus Król musi panować nie tylko w umysłach, ale i w wolach, i w sercach, i w ciałach, które stają się „zbroją sprawiedliwości dla Boga” (Rz 6, 13). Gdy Chrystus zostaje usunięty z życia publicznego i prywatnego, giną ludzie – dosłownie i w przenośni.
Symptomatyczny owoc apostazji cywilizacyjnej
Ta sprawa jest nie tylko kwestią prawną – jest objawem systemowej apostazji, w której technologia zastępuje moralność, a algorytmy zastępują sumienie. OpenAI, firma zarządzana przez człowieka żyjącego w otwartym sprzeciwie z prawem naturalnym, tworzy narzędzia, które – zamiast służyć człowiekowi – mogą służyć złu. To nie jest przypadek, to jest logiczny owoc świata, który odrzucił Boga. Św. Paweł ostrzegał: „Bóg ich wydał pożądliwościom nieczystym, tak ie ich kobiety zamieniły naturalne użycie w sprzeczne z naturą; podobnie i mężczyźni, porzucając naturalne użycie kobiecy, zapłonęli pożądliwością jedni ku drugim” (Rz 1, 26-27 Wlg). Van Rootselaar, który „ubierał się jak kobieta”, jest tragicznym symbolem tego upadku. A firma, która miała możliwość zapobić tragedii, ale milczała – bo obawiała się ujawnić, jak powszechne jest przemocowe dialogi na jej platformie – jest symbolem moralnego bankructwa korporacji, które przed prawem odpowiadać będzie przed sądem ludzkim, ale przed Sądem Bożym odpowiadać będzie za każde milczenie, które kosztowało życie niewinnych.
Prawo Boże ponad korporacyjne interesy
Pozwy rodzin ofiar są zrozumiałe z ludzkiego punktu widzenia – szukają sprawiedliwości w systemie, który nie zna wyższej instancji niż sąd. Ale prawdziwa sprawiedliwość należy do Boga. „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą; bójcie się raczej Tego, który może i duszę, i ciało zatracić w piekle” (Mt 10, 28 Wlg). OpenAI może zapłacić miliard dolarów – ale żadne pieniądze nie przywrócą życia ośmiorga zabitych, nie uzdrowią Mayej Gebali, nie pocieszą rodziny Mwansa. Pytanie, które powinno być postawione, ale którego żaden sąd świecki nie zada, brzmi: dlaczego firma, która zarabia na technologii, nie pomyślała o moralnej odpowiedzialności wobec ludzkiego życia? Odpowiedź jest prosta: bo świat, który odrzucił Chrystusa, nie ma już moralnego fundamentu. Ma tylko regulacje, które zawsze przychopią zbrodnię – ale nigdy jej nie zapobiegną.
Milczenie, które zabiło – odpowiedzialność moralna w erze algorytmów
Najcięższym zarzutem wobec OpenAI jest nie tylko to, że nie zablokowała konta sprawcy na czas, ale że świadomie zdecydowała się nie powiadamiać władz, ponieważ ujawnienie rozmów z Van Rootselaaroby ujawniło, jak powszechne są przemocowe dialogi na platformie. To nie jest niedbalstwo – to jest świadoma decyzja o wyższości interesu korporacji nad życiem ludzkim. W duchu encykliki Quas Primas Pius XI ostrzegał, że gdy Chrystus jest usunięty z życia publicznego i prywatnego, giną narody i jednostki. OpenAI, zamiast być narzędziem dobra, stało się narzędziem, które – przez swoje milczenie – umożliwiło zbrodnię. „Kto milczy, gdy powinien mówić, ten jest współwinnym zła”. To nie jest kwestia technologii – to jest kwestia sumienia. A sumienie, które zostało zastąpione algorytmem, nie ma już zdolności do rozpoznania zła.
Wzywamy do nawrócenia, nie do zemsty
Rodziny ofiar zasługują na wsparcie – duchowe, nie tylko finansowe. Ich ból jest ogromny, a GoFundMe na pokrycie kosztów medycznych jest tylko kroplą w oceanie cierpienia. Ale prawdziwe ukojenie nie przychodzi z odszkodowań – przychodzi z Chrystusa, z Eucharystii, z sakramentu pokuty. „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11, 28 Wlg). Niech te rodziny znajdą prawdziwe ukojenie w Bogu, nie w sądzie. Niech OpenAI i Sam Altman zrozumieją, że technologia bez moralności jest bronią, a milczenie wobec zła jest współudziałem w zbrodni. I niech cały świat zrozumie, że dopóki Chrystus nie zostanie przywrócony na tron – w sercach, w rodzinach, w społeczeństwach – takie tragedie będą się powtarzać, bo „bez Mnie nic nie możecie uczynić” (J 15, 5 Wlg).
Za artykułem:
Families of ‘transgender’ school shooting victims sue OpenAI, say it ‘facilitated’ massacre (lifesitenews.com)
Data artykułu: 04.05.2026








