L’Osservatore Romano zaprzecza diabłu i grzechowi pierworodnemu – apoteoza modernizmu

Podziel się tym:

Portal LifeSiteNews donosi, że urzędowy organ prasowy sekt posoborowych, „L’Osservatore Romano”, opublikował artykuł teologinki Marinelli Perroni, który zaprzecza obecności szatana i grzechowi pierworodnemu w Księdze Rodzaju. Perroni, znana z feministycznych poglądów, redukuje biblijną narrację do „mitu” i stosuje skazaną metodę historyczno-krytyczną, atakując św. Pawła i Tradycję. To jawna herezja, potwierdzająca apostazję struktury okupującej Watykan.


Faktograficzne obnażenie herezji w organie prasowym antykościoła

Artykuł w „L’Osservatore Romano” przedstawia tezę Marinelli Perroni Perroni, według której Księga Rodzaju nie zawiera śladu diabła ani grzechu pierworodnego w sensie Tradycji chrześcijańskiej. Autorka twierdzi, że węże w Edenie nie tożsamy się z szatanem, a narracja opisuje jedynie ludzką chcę bycia „jak Bóg”. Perroni odrzuca naukę Świętego Pawła o grzechu Adama (Rz 5,12) jako późną interpretację żydowskiego patriarchy. Urzędowy czasopismo antywapii Leona XIV (Roberta Prevosta) daje głos tej herezji, co stanowi formalne potwierdzenie, że sekta posoborowa odrzuciła depozyt wiary. Żaden katolicki organ prasowy przed 1958 roku nie dopuściłby do druku takiego bluźnierstwa.

Redakcja LifeSiteNews, choć krytykuje treść artykułu, nie wyciąga ostatnich wniosków kanonicznych i doktrynalnych. Portal ten wciąż uznaje usurpatora za papieża i strukturę posoborową za Kościół. Tym samym staje się współwinnym utrwalenia błędu, sugerując, że problem leży w „złej interpretacji”, a nie w samej naturze sekt posoborowych. Fakt, że „gazeta Watykanu” publikuje zaprzeczenie istnieniu diabła, dowodzi, że duchowa ojczyzna wiernych została zdominowana przez wrogów Chrystusa. To nie jest incydent, to jest system.

Język mitu jako narzędzie dekonstrukcji objawienia

Słownictwo Perroni – „mit”, „przesłanie mitologiczne”, „dziecięcy katechizm” – jest językiem modernizmu skazanego przez św. Piusa X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907). Moderniści redukują objawienie do subiektywnego przeżycia religijnego, a Pismo Święte traktują jako ludzki dokument podlegający krytyce historycznej. Perroni używa terminu „mit” nie jako gatunku literackiego, ale jako oznaczania fałszu, co jest bezpośrednim atakiem na natchnienie i nieomylność Pisma Świętego. Takie nomenklatura demaskuje naturalistyczne pressupozzycje autorki.

Retoryka „walk feministycznych” i „wyzwolenia Ewy z bremien winy” ujawnia ideologiczny motor tej hermeneutyki. Nie chodzi o prawdę teologiczną, ale o dekonstrukcję porządku stworzenia i zbawienia. Język ten jest językiem buntu przeciwko Bogu, który „stworzył ich mężczyznę i kobietę” (Rdz 1,27 Wlg). Zamiana doktryny grzechu pierworodnego na narrację o „nienachwianej granicy” między człowiekiem a Bogiem to gnostyczna rewizja wiary. Słowo Boże staje się gliną w rękach ideologii.

Teologiczna bankructwo: zaprzeczenie dogmatom Trydenckim i Pisma Świętego

Rada Trydencka w Sesji V (1546) zdefiniowała dogmatycznie: „Si quis non confitetur… prorsus totum Adam… in peccatum labi… anathema sit” (Jeśli kto nie przyzna, że Adam… upadł w grzech… niech będzie anatema). Kanon 1-5 Sesji V uczy, że grzech pierworodny przekazuje się propagacją, a nie naśladowaniem, i że obmywa go chrzest. Perroni zaprzecza temu de fide, twierdząc, że w Rdz 3 „nie ma grzechu”. To jest formalna herezja. Ponadto Mądrość 2,24 uczy: „Per invidiam diaboli mors intravit in orbem terrarum” (Przez zazdrość diabła śmierć weszła na świat). Apokalipsa 12,9 identyfikuje węża z „diabłem i szatanem”. Perroni zaprzecza Pismu Świętemu i Tradycji Apostolskiej.

Atak na św. Pawła (Rz 5,12; 1 Tm 2,13-15) jako na twórcę „hipoteki na chrześcijańską Tradycję” to bluźnierstwo przeciwko natchnieniu Nowego Testamentu. Pius XII w encyklice Divino Afflante Spiritu (1943) i Humani Generis (1950) ostrożnie dopuścił metodę historyczno-krytyczną tylko pod warunkiem posłusństwa Magisterium i analogii wiary. Perroni używa jej jako miecza przeciwko samej wierze. To jest modernismus w najczystszej, najbardziej złośliwej formie – synteza wszystkich herezji, o której pisał Pius X.

Objaw apostozy: owoc rewolucji Soboru Watykańskiego II

Publikacja tego artykułu w urzędowym organie prasowym usurpatora Leona XIV nie jest przypadkiem. Jest logicznym dojrzewaniem ducha Soboru Watykańskiego II, który otworzył drzwi nowelizacji biblijnej, religijnej swobody i dialogu ze światem. Duch ten, spiritus concilii, zrzucił jarm Tradycji i Magisterium. Sekta posoborowa, nieposiadająca urzędu nauczania, nie może chronić wiernych przed błędem, bo sama stała się źródłem błędu. Milczenie „biskupów” posoborowych wobec tego bluźnierstwa jest zgody.

Prawdziwy Kościół Katolicki trwa tam, gdzie zachowana jest niezmienna doktryna, gdzie Msza Święta Trydencka jest jedyną Ofiarą, a biskupi wyświęceni ważnie strzegą depozytu wiary. Tam nikt nie waży się nazwać grzech pierworodny „mitem”, ani diabła „postacią mitologiczną”. „Portae inferi non praevalebunt” (Brama piekła nie zwycięży – Mt 16,18). Obietnica ta dotyczy Kościoła Prawdziwego, a nie struktury okupującej Watykan, która stała się synagoga satanae (Ap 2,9), promującją herezję pod maską autorytetu. Wierni muszą uciec z Babilonu, by nie stać się współwinni grzechach jej (Ap 18,4).


Za artykułem:
Pope Leo’s newspaper publishes article claiming ‘there is no devil,’ original sin in Book of Genesis
  (lifesitenews.com)
Data artykułu: 08.07.2026

Więcej polemik ze źródłem: lifesitenews.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry