Portal Opoka informuje o śmierci izraelskiego archeologa Gabriela Barkaya (1944-2026), wychwalając go jako „dziekana archeologii biblijnej” i odkrywcę „najstarszego fragmentu Biblii” – srebrnych amuletów z tekstem błogosławieństwa z Księgi Liczb, datowanych na VII wiek p.n.e. Wychwala się przy tym „rewizję rozumienia początków Izraela” poprzez odkrycia na terenie Jerozolimy oraz „projekt przesiewania ziemi ze Wzgórza Świątynnego”. Tekst stanowi apologię metody historyczno-krytycznej, która podważa nadprzyrodzony charakter Objawienia.
Naturalistyczne założenia jako fundament fałszywej epistemologii
„Jego prace zmieniły sposób, w jaki historycy patrzą na początki Izraela, Biblię i znaczenie starożytnej Jerozolimy”
Już w tym zdaniu ujawnia się błąd metodyczny: podporządkowanie prawd wiary osądom „historyków” rozumianych jako kapłanów scjentyzmu. Święty Oficjum w dekrecie Lamentabili sane exitu (1907) potępiło tezę, że „interpretacja Pisma Świętego, jaką daje Kościół, podlega dokładniejszym osądom i poprawkom egzegetów” (propozycja 2). Tymczasem przedstawienie Barkaya jako arbitra w kwestii „spisywania Starego Testamentu” zakłada, że:
- Autentyczność i boskie pochodzenie Pisma Świętego wymaga „dowodów” archeologicznych
- Datowanie materiałowe może rewidować Tradycję Kościoła co do natchnienia i kanonu
- Nauki przyrodnicze stoją wyżej w hierarchii poznania niż depositum fidei
To klasyczny przejaw modernistycznej herezji, potępionej przez św. Piusa X w encyklice Pascendi Dominici gregis, gdzie czytamy: „Modernista czyni z doświadczenia zasadę całej religii, tak naturalnej jak i nadprzyrodzonej” (cz. I, rozdz. 4).
Mit „najstarszej Biblii” a katolicka koncepcja natchnienia
„Znalezione tam dwa srebrne amulety zawierały zwoje z tekstem zapisanym pismem paleohebrajskim. Po latach żmudnych badań Barkay wykazał, że jest to kapłańskie błogosławieństwo z Księgi Liczb – najstarszy znany fragment tekstu biblijnego”
Artykuł bezkrytycznie powiela kilka błędnych założeń:
- Redukcję Pisma Świętego do artefaktu archeologicznego: Tekst święty staje się jedynie „najstarszym fragmentem”, a nie Słowem Bożym przekazanym przez natchnienie. „Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauczania” (2 Tm 3,16 Wlg).
- Arbitralność datowania: Metody fizykochemiczne (np. izotop węgla C14) weryfikują Tradycję – podczas gdy Kościół, stróż Objawienia, określa kanon i interpretację.
- Fałszywą dumę naukową: Przesunięcie „momentu spisywania o kilka stuleci” ma dowodzić wyższości „nowoczesnej nauki” nad Magisterium.
Kongregacja Świętego Oficjum w 1905 r. zakazała stosowania metody historyczno-krytycznej jako jedynej w egzegezie, a Pius XII w Divino Afflante Spiritu (1943) ostrzegał przed „przesadnym zaufaniem w nieomylność metod przyrodniczych” (cz. III).
Jerozolima bez Chrystusa Króla: archeologiczny naturalizm
„Barkay był także jednym z głównych uczestników debaty o znaczeniu starożytnej Jerozolimy. Określał się mianem «maksymalisty», dowodząc – m.in. na podstawie lokalizacji nekropolii – że miasto było znacznie większe i ważniejsze, niż twierdzili sceptycy”
Cała dyskusja o „znaczeniu Jerozolimy” prowadzona jest w kluczu czysto politycznym i etnicznym, pomijając nadprzyrodzoną perspektywę:
- Jerozolima jako proroczy typ Kościoła (Gal 4,26)
- Wypełnienie proroctw w Królestwie Chrystusa („I będzie panował od morza aż do morza” – Za 9,10 Wlg)
- Katolicką doktrynę o Supremacia Socialis Regis Iesu Christi głoszoną przez Piusa XI w Quas Primas (1925)
Brak jakiegokolwiek odniesienia do teologii historii zbawienia dowodzi, że mamy do czynienia z archeologią służącą syjonistycznej narracji politycznej, a nie poszukiwaniem prawdy objawionej.
Projekt przesiewania ziemi: profanacja w imię nauki
„Projekt Przesiewania Ziemi ze Wzgórza Świątynnego. Dzięki pracy wolontariuszy zidentyfikowano tam ok. pół miliona artefaktów”
Działania na Wzgórzu Świątynnym – miejscu Świątyni Jerozolimskiej, która była figurą Ofiary Krzyżowej – prowadzone bez udziału katolickich teologów i z pominięciem prawa kanonicznego (kan. 1499 KPK 1917), stanowią:
- Kontynuację profanacji dokonanej przez Tytusa w 70 r., tym razem pod płaszczykiem „badań naukowych”
- Naruszenie prawa Bożego, gdyż miejsce Święte Świętych pozostaje nienaruszoną profecją powtórnego przyjścia Chrystusa
- Dowód na kolaborację pseudo-katolickich środowisk z projektem dechrystianizacji Ziemi Świętej
Pius X w liście apostolskim Communium rerum (1909) ostrzegał przed „fałszywą nauką, która bada rzeczy święte bez bojaźni Bożej”.
Duch czasu contra Duch Święty: podsumowanie
Przedstawiony artykuł to modelowy przykład modernistycznej infiltracji katolickich mediów. Przez wychwalanie „naukowych osiągnięć” Barkaya:
- Promuje się scjentyzm i naturalizm w podejściu do Pisma Świętego
- Podważa się autorytet Tradycji i Magisterium w kwestii natchnienia biblijnego
- Przemilcza się nadprzyrodzony wymiar historii zbawienia na rzzej etniczno-politycznych interpretacji
Katolik winien pamiętać słowa św. Pawła: „Strzeż się profannej nowomodnej mowy; albowiem prowadzi ona do coraz większej bezbożności, a mowa ich szerzy się jak gangrena” (2 Tm 2,16-17 Wlg). Prawdziwa archeologia chrześcijańska – jak wykazał o. Lagrange OP – służy confirmatio fidei, nie zaś jej dekonstrukcji.
Za artykułem:
Zmarł Gabriel Barkay – archeolog, który „odkopał” najstarszy fragment Biblii (opoka.org.pl)
Data artykułu: 18.01.2026







