Portal Gość Niedzielny relacjonuje kontrowersje wokół amerykańskiej inicjatywy powołania tzw. Rady Pokoju, w której uczestnictwo rozważa prezydent Karol Nawrocki. Były minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz naciska na udział Polski w tym przedsięwzięciu, argumentując to polskimi interesami geopolitycznymi i tradycjami zaangażowania na Bliskim Wschodzie.
Naturalistyczne złudzenie pokoju bez Chrystusa Króla
Cała dyskusja toczy się w czysto świeckim, utylitarnym paradygmacie, całkowicie pomijającym fundamentalną zasadę katolickiej nauki społecznej: „Nie ma pokoju Chrystusowego w królestwie Chrystusowym” (Pius XI, Quas primas). Proponowana przez Donalda Trumpa struktura jawi się jako karykatura prawdziwego ordo pacis, gdyż:
„(…) Państwa członkowskie Rady Pokoju mają być wybierane przez przywódcę USA Donalda Trumpa na trzyletnie kadencje, chyba że zapłacą ponad 1 mld dolarów za stałe członkostwo. Trump ma zostać dożywotnim prezesem o niemal nieograniczonych uprawnieniach”.
To kwintesencja bałwochwalczego kultu władzy i mammony, gdzie pokój staje się towarem na sprzedaż, a nie owocem posłuszeństwa prawom Bożym. Już Pius IX potępił podobne mrzonki w Syllabus errorum, wskazując błąd nr 64: „Można odmówić posłuszeństwa nawet prawowitym książętom, a nawet zbuntować się przeciwko nim”.
Teologiczny skandal uczestnictwa antykatolickich reżimów
Lista zaproszonych do Rady Pokoju obnaża antychrześcijański charakter całej inicjatywy. Obok przywódców Izraela i rosyjskiego reżimu, znanych z prześladowania Kościoła, figurują przedstawiciele państw:
- Promujących aborcję i degenerację moralną na skalę przemysłową
- Finansujących międzynarodowy terroryzm
- Systematycznie niszczących resztki cywilizacji łacińskiej
„Czy zgoda na tron zasiądzie z nieprawością?” (Ps 94,20 Wlg). Apel prof. Czaputowicza, by Polska „wykorzystała dyplomatyczny kapitał” poprzez współpracę z tymi siłami, to zdrada dziedzictwa Regnum Poloniae in Regnum Mariae. Jak przypominał św. Pius X w Lamentabili sane, błędem jest twierdzenie, że „Kościół może i powinien pogodzić się z postępem, liberalizmem i współczesną cywilizacją” (pkt 80).
Milczenie o źródłach prawdziwego pokoju
Artykuł pomija kluczowy wymiar duchowy konfliktów międzynarodowych. Nie wspomina się, że:
- Pokój jest owocem sprawiedliwości opartej na prawie naturalnym (Iz 32,17)
- Żadne ludzkie struktury nie zapewnią trwałego pokoju bez podporządkowania społeczeństw władzy Chrystusa Króla
- Współczesne wojny są karą za apostazję narodów, jak nauczał Pius XI w Quas primas
Proponowane przez Trumpa „rozwiązanie problemu Strefy Gazy” to jedynie przemieszczanie problemów w ramach tego samego naturalistycznego paradygmatu, który odrzuca nadprzyrodzoną moc łaski. Tymczasem Leon XIII w Rerum novarum stanowczo przypominał, że „żadna ludzka władza nie może zastąpić pokoju, który daje tylko Chrystus”.
Polityczna małoduszność wobec globalnych prześladowców
Strach polskich władz przed „narażeniem się różnym środowiskom” obnaża ich duchową bankructwo. Zamiast jednoznacznego potępienia:
„(…) wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz po raz kolejny publicznie wychwala współpracę polsko-amerykańską, mówi o budowie Fortu Trump w Bolesławcu i chce większej amerykańskiej obecności w Polsce”.
To klasyczny przykład bałwochwalczego kultu siły militarnej, sprzecznego z duchem Ewangelii. Jakże odmienna od tej postawy była heroiczna postawa św. Tomasza More’a, który wolał śmierć niż współpracę z tyranem!
Uczestnictwo w tej farsie „pokojowej” równałoby się współudziałowi w budowie novus ordo seclorum – globalnego systemu jawnie sprzeciwiającego się władzy Chrystusa Króla. Jak ostrzegał Pius IX w Quanta cura, „kto odrzuca naukę Chrystusa, odrzuca sam fundament, na którym opiera się całe społeczeństwo”.
Za artykułem:
Jacek Czaputowicz: prezydent Karol Nawrocki powinien wziąć udział w powołaniu Rady Pokoju (gosc.pl)
Data artykułu: 21.01.2026







