Portal Opoka (23 stycznia 2026) prezentuje tekst br. Damiana Wojciechowskiego TJ, w którym autor dokonuje psychologizacji postaci Donalda Trumpa, porównując jego styl polityczny do zachowań rozwydrzonego dziecka. Artykuł utrzymany w tonie pseudointelektualnej analizy sprowadza się do podważenia amerykańskiej suwerenności pod płaszczykiem troski o stabilność międzynarodową.
Naturalistyczna redukcja polityki
„Trump robi wszystko, aby doprowadzić Komitet Noblowski do szewskiej pasji” – czytamy w tekście, który całkowicie ignoruje nadprzyrodzony wymiar sprawowania władzy. Już św. Paweł Apostoł nauczał: „Nie masz władzy, jeno od Boga” (Rz 13,1 Wlg), podczas gdy autor ogranicza się do świeckiej psychopatologizacji, sprowadzając decyzje geopolityczne do domniemanych zaburzeń osobowości.
Wojciechowski pisze: „Wydaje się, że trudno znaleźć wśród byłych amerykańskich prezydentów kogoś podobnego do Trumpa, czyli człowieka o poziomie rozwoju emocjonalnego gdzieś w okolicach 12-latka”. Taka argumentacja stanowi klasyczny przykład modernistycznej hermeneutyki podejrzeń, która odrzuca obiektywną rzeczywistość władzy pochodzącej od Boga na rzecz subiektywnych analiz psychologicznych.
Relatywizacja porządku międzynarodowego
Tekst jawnie promuje globalistyczną wizję świata, atakując amerykańskie interesy narodowe. Stwierdzenie: „Silna Ameryka z potężną tarczą rakietową na Grenlandii jest nam bardzo potrzebna, a NATO nawet bardziej niż Ameryce” demaskuje prawdziwe intencje autora – budowę neośredniowiecznego uniwersalizmu pod pozorem troski o bezpieczeństwo.
Tymczasem Pius XI w Quas primas jednoznacznie nauczał: „Królestwo naszego Zbawiciela obejmuje wszystkich ludzi”, podkreślając, że Chrystusowe panowanie rozciąga się na wszystkie narody, nie zaś na ponadnarodowe struktury typu NATO czy ONZ. Autor całkowicie pomija katolicką naukę o suwerenności narodów wynikającej z prawa naturalnego.
Modernistyczna eklezjologia w działaniu
Szczególnie niepokojące są próby legitymizacji działań antychrześcijańskich organizacji: „W Nowym Jorku znajduje się siedziba Organizacji Narodów Zjednoczonych. Ta organizacja (…) zajmuje się propagowaniem i wymuszaniem stosowania na wszystkich kontynentach wszelkiego rodzaju lewackich zwyrodnień oraz patologii”.
Paradoksalnie, w tym fragmencie autor mimowolnie demaskuje prawdziwe oblicze ONZ jako narzędzia antykatolickiej rewolucji. Niestety, proponowane „rozwiązanie” poprzez „kilka rakiet” jest całkowicie sprzeczne z katolicką nauką o godności człowieka i nienaruszalności życia ludzkiego, nawet w odniesieniu do wrogów Kościoła.
Teologiczne bankructwo analizy
Cały tekst cechuje skrajny naturalizm antropologiczny, całkowicie pomijający nadprzyrodzony wymiar władzy. Brak jakiegokolwiek odniesienia do:
- Nauki o Chrystusie Królu (Pius XI, Quas primas)
- Katolickiej doktryny o państwie (Leon XIII, Immortale Dei)
- Zasad prawa naturalnego regulujących relacje międzynarodowe
W zamian otrzymujemy pseudointelektualną gimnastykę porównującą Trumpa do „oślicy Balaama”, co stanowi bluźnierczą analogię w odniesieniu do biblijnego przekazu o Bożym prowadzeniu.
Symptom głębszej apostazji
Tekst Wojciechowskiego doskonale ilustruje duchowy upadek środowisk udających katolickie. Zamiast stać na straży niezmiennych zasad katolickiej nauki społecznej, autor zajmuje się psychologizowaniem polityków, całkowicie pomijając:
- Obowiązek podporządkowania polityki prawu Bożemu
- Katolicką koncepcję sprawiedliwej wojny
- Nadprzyrodzony cel władzy cywilnej
Propozycja zburzenia siedziby ONZ przy pomocy rakiet jest szczególnie wymowna – zamiast ewangelizacji i nawracania wrogów Kościoła, autor proponuje barbarzyńskie metody sprzeczne z duchem Ewangelii.
Jedyna słuszna perspektywa
Katolicka odpowiedź na opisane problemy musi opierać się na niezmiennej doktrynie Kościoła. Jak nauczał Pius XI: „Nie będzie pokoju pomiędzy narodami, dopóki panowanie naszego Pana nie zostanie uznane” (Quas primas).
Ameryka, Europa czy Grenlandia – wszystkie narody mają jeden obowiązek: publiczne uznanie królewskiej władzy Chrystusa i podporządkowanie swojego prawodawstwa Jego prawom. Jakakolwiek dyskusja o polityce międzynarodowej pomijająca tę fundamentalną zasadę jest jedynie bełkotem pogrążonego w modernizmie świata.
Za artykułem:
Psychopatologia polityczna. Czy Trump jest wariatem? (opoka.org.pl)
Data artykułu: 23.01.2026







