Bezgrzeszny finał: „Dobry omen 3” w trudnym położeniu — ratuje go tylko chemia Sheena i Tennanta
Recenzja trzeciego sezonu „Dobrego omena” z „Tygodnika Powszechnego” to z pozoru kolejna laurka dla produkcji Amazonu, ale pod powierzchnią kryje się bolesna prawda o upadku kultu, manipulacji medialnej i teologicznej pustce, która przenika nawet świat fantastyki. Zamiast pełnego sezonu dostaliśmy 90-minutowy finał: pospieszny, płaski i boleśnie skrócony. Ale chemia Michaela…


