Kino jako substytut duchowości: „spielbergowskie twarze” zamiast oblicza Chrystusa
Portal „Tygodnik Powszechny” relacjonuje esej Michała Walkiewicza o twórczości Stevena Spielberga, przedstawiając reżysera jako „żywego mitu artysty”, którego filmy – poprzez „niesamowitość” i „spielbergowskie twarze” – kształtują zbiorową wyobraźnię milionów widzów. Autor zachwyca się tym, jak kino Spielberga zastępuje głębsze duchowe poszukiwania, redukując ludzkie lęki i pragnienia do estetyki popkulturowej….

