Portal LifeSiteNews relacjonuje wystąpienie wiceprezydenta USA J.D. Vance’a podczas tegorocznego Marszu dla Życia w Waszyngtonie. Polityk określany mianem „katolika” zestawił współczesne dzieciobójstwo prenatalne z pogańskimi praktykami ofiarnymi, podkreślił „świętość życia jako daru Bożego” oraz wymienił rzekome pro-life’owe osiągnięcia administracji Trumpa-Vance’a.
Teatr pozorów wobec cywilizacji śmierci
Wiceprezydent Vance deklaruje: „Nasz kraj nie może być obojętny, czy jego przyszłe pokolenia będą żyć czy umierać”, równocześnie jednak – jak przyznaje sam portal – wyraża poparcie dla aborcyjnych wyjątków i sprzeciwia się federalnemu zakazowi dzieciobójstwa. Ta schizofrenia polityczna demaskuje prawdziwe oblicze tzw. ruchu pro-life w strukturach władzy zdominowanej przez modernistyczne kompromisy.
„Gdzie poprzednia administracja nakazywała finansowanie aborcji z podatków, w tym kosztów podróży, w całym rządzie, ta administracja je zakończyła”
– chwali się Vance. Lecz cóż znaczą te połowiczne działania wobec faktu, że każde przyzwolenie na zabijanie niewinnych pozostaje ohydą przed Bogiem (Księga Przysłów 6,16-17)? Katechizm Rzymski Soboru Trydenckiego stanowi niepodważalnie: „Grzech aborcji jest zbrodnią wołającą o pomstę do nieba” (Catechismus Romanus, III, 8,4).
Pogańskie analogie wobec współczesnego barbarzyństwa
Polityk słusznie wskazuje na historyczne paralele:
„W starożytnym świecie pogańskim odrzucanie dzieci było rutyną […] znakiem barbarzyństwa jest to, że traktujemy dzieci jako niedogodności”
. Przypomina to ostrzeżenia Piusa XI w Quas Primas o konieczności podporządkowania narodów Chrystusowi Królowi. Jednakże sama retoryka pozostaje jałowa, gdy nie towarzyszy jej radykalna zmiana prawodawstwa.
Warto zauważyć, że Vance – określany jako konwertyta – ignoruje nauczanie papieży o całkowitej niedopuszczalności aborcji. Leon XIII w Rerum Novarum podkreślał nienaruszalność życia od poczęcia (RN 51), zaś Pius XI w Casti Connubii potępił wszelkie „przestępstwa przeciwko życiu dzieci” (CC 64). Tymczasem współczesny „przywódca pro-life” toleruje wyjątki, co czyni jego świadectwo teologicznie bezwartościowym.
Deklaracje wobec antykatolickich działań
Artykuł ujawnia kolejną sprzeczność:
„Administracja była również ostro krytykowana przez obrońców życia za nieuchylenie decyzji administracji Bidena o nieegzekwowaniu federalnego prawa przeciwko wysyłaniu pigułek aborcyjnych przez granice stanowe”
. To potwierdza tezę, że politycy posoborowej ery jedynie inscenizują obronę życia, podczas gdy w praktyce utrwalają kulturę śmierci.
Rodzina jako narzędzie Bożego planu
Vance słusznie krytykuje lewicową narrację: „Dzisiaj skrajna lewica w tym kraju mówi naszym młodym ludziom, że małżeństwo i dzieci są przeszkodami […] ale my […] wiemy, że życie jest darem”. To echo nauczania Piusa XI w Casti Connubii o rodzinie jako podstawie społeczeństwa i Kościoła (CC 41). Jednakże brakuje tu fundamentalnego wątku: bez łaski sakramentalnego małżeństwa żadna rodzina nie może spełnić swego nadprzyrodzonego celu.
Fałszywa pobożność w służbie politycznego oportunizmu
Fakt, że Vance ogłasza oczekiwanie czwartego dziecka, podczas gdy jego administracja toleruje mordowanie niewinnych, stanowi jaskrawy przykład modernistycznego rozdwojenia. Św. Augustyn ostrzegał: „Nie łudźcie się, Bóg nie da się z siebie naśmiewać” (List 140, 26). Polityk próbujący łączyć deklaracje wiary z kompromisami moralnymi wpisuje się w ducha apostazji potępionej przez św. Pawła (2 Tm 3,5 Wlg): „Mając pozór pobożności, mocy jej się zaparli”.
Konieczność radykalnego powrotu do katolickich fundamentów
Podczas gdy Vance mówi o „ochronie sumienia dla pracowników służby zdrowia”, prawdziwie katolicka odpowiedź na cywilizację śmierci wymagałaby przywrócenia państwa wyznaniowego pod berłem Chrystusa Króla, zgodnie z postulatami Quas Primas Piusa XI. Dopóki Stany Zjednoczone nie uznają publicznie panowania Naszego Pana, żadne połowiczne reformy nie zatrzymają spirali śmierci.
Tzw. marsze dla życia, pozbawione jednoznacznego odwołania do jedynie słusznej wiary katolickiej, stają się jedynie przejawem naturalistycznego humanitaryzmu. Bez odwołania do nieomylnego Magisterium i obowiązku podporządkowania państwa prawu Bożemu, nawet najlepsze intencje skazane są na klęskę. Jak przypomina Syllabus błędów Piusa IX: „W naszych czasach nie jest już potrzebne, aby religia katolicka była uważana za jedyną religię państwową, z wyłączeniem wszystkich innych kultów” (błąd nr 77) – co właśnie ujawnia duchową pustkę współczesnych „ruchów pro-life”.
Za artykułem:
JD Vance compares abortion to pagan ‘human sacrifice’ in March for Life address (lifesitenews.com)
Data artykułu: 23.01.2026







